Mizerna porcja, gigantyczny rachunek. Książulo bezlitosny dla celebryckiego imperium Gesslerów

Za tradycyjny obiad zapłacisz tyle, co za bilet na rejs, a porcje przypominają racje głodowe. Sprawę nagłośnił popularny influencer „Książulo”, a jego recenzja brzmi jak ponury żart z polskiej tradycji kulinarnej.
Miseczka naparstka za 34 złote, czyli rewolucja w portfelu
Jeżeli wydawało się Państwu, że szczytem snobizmu są warszawskie kawiarnie serwujące latte na mleku migdałowym za trzydzieści złotych, pani Magda Gessler i jej latorośl mówią: „potrzymaj mi chochlę”. W ich wspólnym lokalu „Słodki Słony” tradycyjne polskie menu osiągnęło poziom cen rodem z Dubaju.
Popularny internetowy tester jedzenia, Książulo, postanowił sprawdzić, czym tak naprawdę zachwycają się celebryci z pierwszych stron gazet. Zaczął skromnie – od zupy pomidorowej. Efekt? Szok i niedowierzanie. Za kwotę 34 złotych otrzymał porcję, którą sam określił jako „najmniejszą pomidorową w swoim życiu”.
Porcja i cena... śmieszne rzeczy to są. Mam wrażenie, że biorę udział w jakimś kabarecie” – podsumował z rozgoryczeniem YouTuber.
Co ciekawe, zupa podana była z najtańszym makaronem typu nitki, choć przy tej cenie klient miał prawo oczekiwać przynajmniej ręcznie ugniatanych świderków. Jeszcze gorzej wypadła szczawiowa za 37 złotych, w której tester wyczuł... chemiczny posmak popularnej przyprawy w minikostkach lub lubczyku.
Czyżby ikona „Kuchennych Rewolucji”, która uczy całą Polskę domowego, naturalnego gotowania, sama uciekała się do kulinarnych dróg na skróty? Z kolei bulion za 36 złotych zaserwowano z czymś, co przypominało „rozpadającą się, mokrą gąbkę”. Ot, wielka gastronomia.
Schabowy za 77 złotych. Czy król polskich stołów został sprofanowany?
Prawdziwy festiwal próżności zaczął się jednak przy drugich daniach. Tradycyjny kotlet schabowy – fundament polskiego niedzielnego obiadu, symbol domowego ciepła i szacunku dla tradycji – został u Gesslerów wyceniony na... 77 złotych! Za te pieniądze polska rodzina mogłaby przygotować solidny obiad na kilka dni. Co dostajemy w zamian u celebrytek? Mały kotlet na kości, podany z ziemniakami i słodką kapustą. Choć mięso obroniło się smakiem, cena woła o pomstę do nieba.
Niewiele taniej, bo aż 67 złotych, kosztuje zestaw z dwoma kotletami mielonymi. Choć w tym przypadku Książulo pochwalił soczystość mięsa i wybitne buraczki, wciąż mówimy o kwotach, które dla przeciętnego Polaka są barierą nie do przejścia. To jawne pokazywanie: „nasze progi są tylko dla wybranych”.
Magia czy „magulon”? Tatar w cenie luksusu
Szczytem wszystkiego okazał się jednak tatar wołowy za astronomiczne 65 złotych. Zamiast szlachetnego, delikatnego smaku surowej polędwicy, celebrycki tatar został bezlitośnie „zamagulony” – jak określili to autorzy filmu, nawiązując do powszechnego nadużywania płynnych przypraw z glutaminianem sodu.
Dla mnie cena 65 złotych za tego typu tatara no to jest nieśmieszny żart. W restauracjach mięsnych jemy tatary za 49-55 zł i są o niebo lepsze” – punktował ostro influencer.
Zamiast tradycyjnej polskiej sztuki kulinarnej, dostajemy więc potrawę w stylu taniej pijalni wódki z PRL-u, ale z rachunkiem godnym paryskiego hotelu Ritz. Czy to jeszcze restauracja, czy już ordynarny skok na kasę naiwnych turystów, którzy chcą zobaczyć nazwisko znane z telewizora?
Słodki plaster na otwarte złamanie portfela
Żeby sprawiedliwości stało się zadość, YouTuberzy przyznali, że cukiernicza część biznesu Gesslerów trzyma poziom. Drożdżówka z makiem (za jedyne 34 złote sztuka!) okazała się wybitna, ciężka od nadzienia i bogata. Kremówki i serniki krakowskie również zyskały miano „fenomenalnych”.
Nasuwa się jednak fundamentalne pytanie: czy wybitny makowiec usprawiedliwia łupienie klientów na zupach i schabowych? "Warszafskie elity” od lat próbują wmówić Polakom, że luksus polega na płaceniu potrójnej marży za kapustę i ziemniaki. Przypadek lokalu „Słodki Słony” pokazuje, że liberalny blichtr i telewizyjna sława potrafią zmienić nawet zwykły obiad w klasowy teatr, gdzie warszawski salon bawi się kosztem zdrowego rozsądku. My jednak dziękujemy – wolimy tradycyjnego, uczciwego schabowego u polskiej gospodyni, bez celebryckiego podatku od narcyzmu.
źr. wPolsce24 za Youtube











