Szczeniaki „oprawione na żywca” nożem. Policja ściga sprawcę makabrycznego czynu

Trzy bezbronne czworonogi zostały porzucone na terenie Ciechanowa (woj. mazowieckie). Na ranne zwierzęta natknęła się przypadkowa kobieta, która natychmiast wezwała pomoc. Szczenięta trafiły pod opiekę Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Pawłowie, a stamtąd do Centrum Weterynaryjnego „Centaur” w Mławie, gdzie lekarze musieli zmierzyć się z widokiem, który wstrząsnął nawet doświadczonymi pracownikami.
„Oprawione na żywca” – weterynarz o stanie psów
Specjaliści z mławskiej lecznicy opisują stan zwierząt jako tragiczny. Jeden ze szczeniaków, samiec o imieniu Fibi, miał uszy obcięte niemal całkowicie. U pozostałej dwójki – suczki Figi i samca Figo – małżowiny były brutalnie ponacinane i „wisiały na skrawku skóry”.
Pracownicy lecznicy podkreślają, że rany były już zainfekowane, co potęgowało cierpienie pięciotygodniowych maluchów. Zwierzęta przeszły skomplikowane zabiegi rekonstrukcji małżowin usznych, które mają nie tylko poprawić ich wygląd, ale przede wszystkim zapewnić prawidłowe funkcjonowanie w przyszłości.
Policja szuka sprawcy. Grozi mu surowa kara
Choć do ciechanowskiej komendy nie wpłynęło oficjalne zgłoszenie, funkcjonariusze podjęli działania natychmiast po publikacjach medialnych. Policja prowadzi czynności zmierzające do ustalenia tożsamości sprawcy oraz dokładnego czasu i miejsca zdarzenia.
Nadkom. Jolanta Bym z Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie przypomina, że za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. W przypadku, gdy sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem, wyrok może wynieść od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia.
Nadzieja na nowy dom
Pomimo przeżytej traumy i niewyobrażalnego bólu, szczenięta wciąż ufają ludziom. Lekarze zauważają, że pieski merdają ogonami na widok opiekunów i chętnie się przytulają. Obecnie przebywają na kwarantannie w schronisku w Pawłowie, gdzie otrzymują niezbędne leki.
Zainteresowanie adopcją Fibi, Figo i Figi jest ogromne. Pracownicy schroniska zapowiadają jednak, że proces poszukiwania nowych, kochających domów rozpocznie się dopiero po całkowitym zakończeniu leczenia.
- Ten, u kogo znajdą dom, pokocha je nie tylko za brak uszu i ten medialny szał, a za psie serce – podsumowują lekarze z Mławy.
źr. wPolsce24 za Fakt











