Świadek Giertycha kłamał w sprawie Funduszu Sprawiedliwości? „Modlę się za niego i życzę mu jak najlepiej”
Sprawa Funduszu Sprawiedliwości, w której poza urzędniczką oskarżony jest m.in. ks. Michał Olszewski, opiera się w dużej mierze na zeznaniach innego byłego pracownika Ministerstwa Sprawiedliwości Tomasza Mraza. To „sygnalista Romana Gietycha”, współpracujący z mecenasem a obecnie także posłem Koalicji Obywatelskiej. Nagrywał on rozmowy urzędników, jak twierdziła „Rzeczpospolita” – nielegalnie, bo bez zgody sądu. Stały się one materiałem dowodowym. Mraz złożył też zeznania obciążające dawnych współpracowników, dzięki czemu dostał status „małego świadka koronnego”.
Wykazać sprzeczności w opowieściach Mraza
Dzisiaj w sądzie zeznawała w tej sprawie Urszula Dubejko, była dyrektor departamentu Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości. Została ona oskarżona przez prokuraturę o „udział w zorganizowanej grupie przestępczej” i poświadczenie nieprawdy, czego efektem miała być dotacja z FS na 66 mln złotych dla Fundacji Profeto – pieniądze posłużyły na budowę ośrodka dla bezdomnych i biednych.
- Najważniejsze było dla mnie przedstawić kłamstwa Tomasza Mraza, co mam nadzieję mi się udało, pokazując sprzeczności w tych zeznaniach – powiedziała po rozprawie Urszula Dubejko, dodając, że „modli się i życzy jak najlepiej” dawnemu współpracownikowi, którego zeznania sprawiły, iż stanęła przed sądem.
Urszula Dubejko nie przyznaje się do popełnienia jakiegokolwiek przestępstwa i podkreśla, że sprawa ma charakter wyłącznie polityczny.
Jak rodzynki z ciasta
- Dużo gorsze świadectwo zeznania Urszuli Dubejko dają prokuraturze, która po prostu sobie wybierała jak z jakiegoś ciasta rodzynki co bardziej pasujące zeznania Tomasza Mraza i w ten sposób kreowała akt oskarżenia, który w świetle tych wyjaśnień jest całkowicie nieudany – komentował mec. Krzysztof Wąsowski, adwokat byłej urzędniczki.
Więcej na ten temat w materiale video "Tele-ekspresu" telewizji wPolsce24.










