Polska Tuska w pigułce. Strażacy zbierają butelki, aby kupić nowy wóz; złodzieje im je ukradli

Strażacy z Żabców potrzebują nowego wozu strażackiego. By na niego zarobić, postanowili zbierać butelki objęte systemem kaucyjnym. Kaucja za butelkę wynosi 1 zł, więc muszą zebrać ich aż cztery miliony.
Ukradli im butelki
W ramach akcji strażacy rozstawili w okolicy 50 samodzielnie wykonanych pojemników, do których można oddać butelki i puszki. Niestety, w weekend zainteresowali się tym złodzieje.
W miejscowości Międzyrzec Podlaski nieznani sprawcy ukradli opakowania z trzech pojemników. - W dwóch przypadkach nic nie zostało uszkodzone, tylko zniknęły opakowania. W trzecim przypadku ukradli nam butelki i pogięli kosz – powiedział portalowi Zero naczelnik OSP Żabce Patryk Kurowski.
Strażacy poinformowali na swojej stronie internetowej, że sprawa została zgłoszona na policję i trwa już postępowanie. Napisali, że jest im przykro, iż doszło do takiej sytuacji.
Może dla kogoś 20, 30 czy 50 butelek to nic. Może zniszczenie kosza to tylko kilka minut i można pójść dalej. Tylko że dla nas to nie jest „tylko kosz”. Te kosze robimy własnymi rękami. Kupujemy materiały za własne pieniądze. Rozstawiamy je, naprawiamy, opróżniamy. Jeździmy po ponad 50 punktach. Nieraz wracamy późno w nocy, a następnego dnia każdy z nas idzie normalnie do swojej pracy. Poświęcamy swój czas. Czas z naszymi rodzinami. Swoje weekendy. Swoje siły - podkreślili.
Gdzie jest państwo?
Warto odnotować, że strażacy z Żabiec nie są jedynymi, którzy w ten sposób muszą zbierać pieniądze na sprzęt do ratowania życia. Jak informował portal Spider's Web, identyczną zbiórkę prowadzą strażacy z OSP Dąbrowa. Chcą zebrać pieniądze na quada, który pomoże im szybciej dotrzeć do poszkodowanych, zwłaszcza w trudnym terenie.
Warto przy tym także przypomnieć, że wcześniej ochotnicze straże pożarne, obok szpitali, były największym beneficjentem Funduszu Sprawiedliwości. Jak informował portal Remiza, w latach 2019-2024 przekazano im blisko 150 mln na wozy, quady, łodzie ratownicze, ubrania i sprzęt ratowniczy. Ówczesna opozycja twierdziła, że Ministerstwo Sprawiedliwości nie miało do tego prawa i złożyła doniesienie do Najwyższej Izby Kontroli, a po dojściu do władzy próbują „rozliczać” odpowiedzialnych za to polityków.
źr. wPolsce24 z Portal Zero









