Straż Graniczna nie wpuściła "turysty" z Wenezueli. Nie uwierzyli, że chce zwiedzić Sosnowiec

Jak poinformowała Straż Graniczna, 29-latek przyleciał do Katowic z Wenezueli. Zapytany o cel przybycia, odparł, że chce... zwiedzić Sosnowiec. To zapewne wzbudziło w strażnikach podejrzenia. Okazało się, że słusznie. Mężczyzna po chwili zmienił bowiem zdanie i powiedział, że chce zostać kilka dni w Katowicach. W końcu przyznał, że przyleciał do Polski, by podjąć pracę zarobkową.
Ponieważ mężczyzna nie miał przy sobie żadnych dokumentów uprawniających go do legalnej pracy w naszym kraju, otrzymał nakaz opuszczenia Polski. Dostał także zakaz powrotu, który będzie obowiązywał przez rok.
Mężczyzna nie był jedynym imigrantem, którego opowieść wzbudziła podejrzenia strażników. Tym samym samolotem do Polski przyleciało trzech Kolumbijczyków.
Pierwszy oświadczył, że jedzie do Opola odwiedzić teściową – ta jednak nic nie wiedziała o wizycie zięcia. Drugi powiedział, że przyleciał do Polski i ma zamiar spędzić sześć dni w Warszawie, bo marzy o zobaczeniu śniegu. Trzeci powiedział, że chce odwiedzić syna, który mieszka w Warszawie. Nie potrafił jednak podać o nim żadnych szczegółów, jak to, gdzie pracuje, ani nawet kiedy się urodził.
Strażnicy nie uwierzyli żadnemu z nich. Po ustaleniu, że cała trójka przyleciała w innym celu, niż zadeklarowali, wszyscy dostali odmowę wpuszczenia do naszego kraju.
źr. wPolsce24 za slaski.strazgraniczna.pl











