Spór o rasistowskie żarty na imprezie. Minister rolnictwa zaprzecza i grozi konsekwencjami

Historia zaczęła się w piątek, 13 marca. Tego dnia rozpoczęły się trzydniowe Międzynarodowe Targi Techniki Rolniczej Agrotech 2026 w Kielcach. Zwykle gromadzą one około 500 firm z 20 krajów.
Raut w eleganckim hotelu
Wieczorem około godz. 22 w 4-gwiazdkowym Hotelu Binkowski w Kielcach odbył się raut na kilkaset osób.
Wśród zaproszonych gości – jak relacjonuje portal tvrepublika.pl – byli ambasador Ugandy, wysłannik ghanijskiego resortu rolnictwa, przedstawiciel ugandyjskiego odpowiednika PAIH (Polska Agencja Inwestycji i Handlu). Mimo eleganckiego otoczenia, niektórzy uczestnicy przyjęcia nie potrafili się odpowiednio zachować w stosunku do gości z Afryki.
„Takie osoby zostały obrażone w grubiański, głupkowaty sposób przez Polaków” – pisze dziennikarz Marcin Dobski, który rozmawiał z uczestnikami feralnego przyjęcia.
Zaczęło się od "Afryka dzika"
Jeden z nich występuje pod nazwiskiem. To Marcin Obałek, dyrektor operacyjny Polsko-Afrykańskiej Izby Gospodarczej, współorganizator jednego z segmentów targów, który przyprowadził dyplomatów na imprezę.
– Żeby to było jasne: to nie padło z ust ministra, tylko z jego stolika, gdzie było dużo rozochoconych pań i panów. To pewnie było kilkanaście osób. Nie wiem, czy to był jakiś kolega czy ktoś z politycznego otoczenia, panie ze stolika uciszały tych panów, którzy siebie w ogóle nie kontrolowali. Zaczęło się od „dzika Afryka”, gdy my szliśmy z dyplomatami, żeby ich przedstawić - relacjonuje Obałek.
Potem padały inne rasistowskie określenia o małpach, czarnuchach i Murzynach. Panowie mieli się kompletnie nie hamować i byli z siebie niezwykle zadowoleni.
Skandal nie wybuchł chyba tylko dlatego, że rozmowy toczyły się po polsku.
Swobodna atmosfera
Trzech świadków opisanych przez portal TV Republika zgodnie potwierdza, że na biesiada była mocno zakrapiana i atmosfera stosowna do sytuacji. Jeden z nich stwierdził wprost: - Proszę pana, to była już godz. 22, tam wszyscy byli schlani.
Nikt z rozmówców dziennikarza nie zanotował, by minister Krajewski w jakikolwiek sposób uspokajał swoich towarzyszy zabawy czy reagował na ich żenujące zachowanie.
Oświadczenie rzeczniczki MRiRW
Zapytana o ten fakt przez Republikę rzeczniczka MRiRW, dyrektor Biura Komunikacji Iwona Pacholska odpisała: „Minister Stefan Krajewski podczas Targów AGROTECH nie był pod wpływem alkoholu ani żadnych innych używek. Tak jak podczas wszystkich spotkań służbowych. Pan Minister unika alkoholu, zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu. Ani ze strony Pana Ministra, ani nikogo z otoczenia nie padły słowa mogące znieważyć kogokolwiek. Dowodem są nagrania rozmów. Jednocześnie Minister Stefan Krajewski zapowiada drogę prawną, wobec tych, którzy będą szkalowali jego dobre imię”.
źr. wPolsce24 za Republika











