Polska

Dramatyczne sceny w Gdańsku. Spod sklepu porwano 18-latkę

opublikowano:
police-4261161_1280
(fot. pixabay.com, zdjęcie poglądowe)
W Gdańsku doszło do próby porwania 18-letniej dziewczyny. Policja aresztowała jej byłego partnera i jego znajomego – obaj usłyszeli teraz zarzuty.

Zdarzenie miało miejsce pod koniec lipca. 18-latka z Ostrołęki przyjechała do Gdańska ze znajomymi na zakupy. W środę 30 lipca wieczorem z policjantami z Ostrołęki skontaktowała się jej siostra. Powiedziała, że nastolatka została porwana przez 20-letniego Dawida M., jej byłego partnera, oraz jego 19-letniego znajomego Pawła S. Wcześniej obaj mieli pobić jej obecnego partnera.

Zabrali ją spod sklepu

RMF informuje, że obaj mężczyźni zaczaili się pod wynajętym apartamentem, w którym mieszkała 18-latka. Gdy wyszła ze znajomymi do sklepu, poszli za nimi. Tam wciągnęli ją siłą do czekającej taksówki. Sterroryzowali kierowcę przedmiotem przypominającym broń palną i kazali mu jechać w stronę Elbląga.

Daleko nie ujechali. Policjanci z Ostrołęki poinformowali o tym porwaniu kolegów z okolicznych miast, przekazując im opis i numer rejestracyjny pojazdu. Ok. 22 funkcjonariusze drogówki z Elbląga zauważyli pojazd, którym uciekali, w miejscowości Nowe Pole. Dokonali jego zatrzymania, aresztowali obu mężczyzn i uwolnili nastolatkę i taksówkarza. Dziewczyna nie odniosła obrażeń. 

Odpowie nie tylko za porwanie

W międzyczasie śledczym udało się ustalić, że porwanie było tylko jednym z przestępstw, których miał dopuścić się 20-latek. Podinsp. Magdalen Ciska, oficer prasowa Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku poinformowała, że Dawid M. usłyszał zarzuty za bezprawne pozbawienie wolności 18-latki i grożenie jej, znęcanie się psychiczne i fizyczne nad pokrzywdzoną, zgwałcenie jej, uporczywe nękanie 18-latki, narażenie pokrzywdzonej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utarty życia albo wystąpienie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

Oprócz tego 20-latek odpowie za to, że nielegalnie założył loklizator GPS na jej samochodzie, by wiedzieć, gdzie się znajduje. Odpowie także za groźby wobec taksówkarza i obecnego partnera 18-latki, a także za naruszenie jego nietykalności cielesnej. Jego kolega usłyszał zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności pokrzywdzonej i naruszenia nietykalności cielesnej jej chłopaka.

Decyzją sądu Dawid M. trafi na trzy miesiące do aresztu tymczasowego. Wobec Pawła S. sąd zdecydował, że zostanie objęty policyjnym dozorem i poręczeniem majątkowym. Ma również zakaz kontaktowania się ze świadkami, pokrzywdzonymi i drugim podejrzanym. Obu grozi wieloletnie więzienie.

źr. wPolsce24 za Dziennik Bałtycki, RMF FM

Polska

ROZMOWA WIKŁY. Witold Tumanowicz: ufanie Tuskowi to skrajna głupota i wariactwo

opublikowano:
Witold Tumanowicz nie zostawił suchej nitki na politykach Koalicji Obywatelskiej
Witold Tumanowicz nie zostawił suchej nitki na politykach Koalicji Obywatelskiej (fot. wPolsce24)
Mieli uzdrowić system i odciąć się od kolesiostwa, a tymczasem budują system, w którym legitymacja partyjna to przepustka do luksusu i omijania kolejek. Witold Tumanowicz, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Konfederacji, brutalnie punktuje hipokryzję Koalicji Obywatelskiej, bezlitośnie obnażając kulisy funkcjonowania tzw. "uprzywilejowanej kasty" oraz uległą politykę rządu wobec Niemiec.
Polska

Kto korzystał z Saloniku VIP w szpitalu Południowym w Warszawie? Przemysław Czarnek rzuca głośne nazwiska

opublikowano:
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP
Przemysław Czarnek pyta, kto korzystał z salonu VIP (fot. wPolsce24, PiS)
Kiedy polska ochrona zdrowia tonie w gigantycznych długach, a pacjenci są dosłownie wyrzucani z kolejek na ratujące życie badania, polityczna elita urządza sobie prywatne eldorado. W warszawskim Szpitalu Południowym funkcjonował specjalny „salonik VIP” z przyspieszoną ścieżką medyczną, z którego mieli korzystać politycy związani z obecną władzą. Przemysław Czarnek mówi, sprawdzam!
Polska

Salonik VIP dla władzy i „kolejki śmierci” dla Polaków. Porażające kulisy afery w Szpitalu Południowym

opublikowano:
Anna Krupka o Saloniku VIP dla Koalicji Obywatelskiej
(fot. wPolsce24)
Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego zatacza coraz szersze kręgi. Informacje o luksusowym saloniku VIP przeznaczonym dla rządzącej elity oraz astronomicznych zarobkach młodego radnego Koalicji Obywatelskiej wywołały oburzenie opinii publicznej. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości podjęli kontrolę poselską, napotykając jednak na mur milczenia i ucieczkę kierownictwa placówki.
Polska

Trzęsienie ziemi w Warszawie! „Salonik VIP” pogrążył zarząd szpitala, wszyscy stracili stołki

opublikowano:
Zdjęcia polityków Koalicji Obywatelskiej ustawione przed Szpitalem Południowym w Warszawie
Cały zarząd Szpitala Południowego w Warszawie został odwołany. (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zabrał głos w sprawie afery dotyczącej uprzywilejowanego traktowania polityków Koalicji Obywatelskiej oraz astronomicznych zarobków jednego z lekarzy-radnych. Jak przekazał polityk, cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został odwołany.
Polska

Taki przelew dostał lekarz z 26-letnim stażem! Jemu wystarczy na pizzę, a "kolega" kupił Porsche

opublikowano:
Lekarze podczas operacji i zdjęcie przelewu bankowego
Kolejny lekarz ujawnił swoje zarobki. (fot. screen z Instagram/marcinsocha1975)
W polskiej służbie zdrowia obok siebie istnieją dwa światy. W jednym doświadczony chirurg szczękowy z 26-letnim stażem otrzymuje przelew, który nazywa „kosztowną ekstrawagancją”. W drugim 29-letni lekarz w trakcie specjalizacji zarabia miliony, kupuje luksusowe Porsche i współtworzy system „uprzywilejowanej kasty” dla polityków. Afera w warszawskim Szpitalu Południowym odsłoniła głębokie nierówności, które uderzają nie tylko w kieszenie medyków, ale przede wszystkim w godność zwykłego pacjenta.
Polska

„Angielskie wyjście" Dawida Kacprzyka. Radny lekarz-milioner zapadł się pod ziemię

opublikowano:
2401098_6
Choć emocje wokół afery w warszawskim Szpitalu Południowym sięgają zenitu, główny bohater skandalu, Dawid Kacprzyk, „zapadł się pod ziemię”. Mimo trwającego posiedzenia Rady Dzielnicy Ursus, radny Koalicji Obywatelskiej nie zjawił się, by osobiście pożegnać się z funkcją, radnymi i mieszkańcami, którzy wcześniej obdarzyli go zaufaniem. Rezygnację złożył w zaskakujących okolicznościach.