Upiorna muzyka, głos jak z horroru - tak Koalicja Obywatelska stara się zniechęcić do odwołania Miszalskiego

Już w najbliższą niedzielę odbędzie się historyczne referendum w Krakowie, podczas którego mieszkańcy dawnej stolicy Polski zdecydują o dalszych losach Aleksandra Miszalskiego na stanowisku prezydenta miasta. Z badań wynika, że zapowiadana frekwencja powinna być wysoka. A to będzie kluczowym czynnikiem decydującym o tym, czy referendum okaże się być wiążące. Aby było ono ważne, musi w nim wziąć udział co najmniej 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborze włodarza danej miejscowości. W przypadku Krakowa oznacza to, że do urn powinno pójść blisko 160 tysięcy mieszkańców.
Referendum stanowi jedno z najważniejszych narzędzi demokratycznego państwa, w którym obywatele stają przed zazwyczaj bardzo prostym wyborem dotyczącym dalszych losów państwa lub miasta, dokonując go poprzez zaznaczenie opcji „Tak” lub „Nie”. Właśnie w taki sposób Polacy decydowali m.in. o przyjęciu obecnego tekstu Konstytucji RP czy o wejściu do Unii Europejskiej.
Kampania zniechęcania
Tym bardziej dziwią i jednocześnie oburzają obecne działania podejmowane przez środowisko Koalicji Obywatelskiej, partii deklarującej się przecież jako obrońcy demokracji, które ze wszystkich sił próbuje zniechęcić mieszkańców Krakowa do udziału w referendum.
Widać to doskonale w zachowaniu obecnego włodarza stolicy Małopolski, który zamiast prowadzić kampanię promującą swoje dotychczasowe lub przyszłe sukcesy oraz uzasadniać podejmowane decyzje, stara się za wszelką cenę zniechęcić mieszkańców miasta do udziału w referendum.
W ostatnim czasie wręcz zaczyna ich o to błagalnie prosić. Zarówno on, jak i jego najbliższe otoczenie, podejmują próby obrzydzenia tego święta demokracji, określając je mianem „spisku skrajnej prawicy”, która rzekomo chce przejąć Kraków.
Upiorna muzyka, głosy jak z horroru
Ten tok myślenia widać również w filmie opublikowanym na oficjalnym profilu małopolskiej Koalicji Obywatelskiej. Na krótkim nagraniu polityczni przeciwnicy Aleksandra Miszalskiego zostali przedstawieni w czarno-białej stylistyce, m.in. Łukasz Gibała, Jarosław Kaczyński, Grzegorz Braun, Ryszard Terlecki czy Konrad Berkowicz.
Całość opatrzono upiorną muzyką oraz głosami rodem z horroru psychologicznego. „Oni pójdą na referendum, ty zostań”, „Skrajna prawica chce przejąć Kraków. Nie pozwól na to. Nie idź na referendum, idź na spacer” - to hasła towarzyszące temu materiałowi.
Mieszkańcy szydzą z wysiłków
Efekt? Najprawdopodobniej odwrotny od zamierzonego. W komentarzach internauci wprost szydzą z próby zniechęcenia do referendum w takiej formie. Wielu z nich przyznaje wręcz, że materiał jeszcze bardziej zmotywował ich do pójścia do urn i oddania głosu w niedzielnym referendum.
Źr.wPolsce24 za Facebook/Koalicja Obywatelska Małopolska











