Pilne! Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z bycia szefem BBN! "Wobec bezprawnych działań rządu Tuska..."
Cenckiewicz poinformował o swojej rezygnacji na platformie społecznościowej X. Wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów i bezpodstawnie odbiera mi prawo dostępu do informacji niejawnych, na ręce prezydenta Karola Nawrockiego w dniu 22 kwietnia 2026 r. złożyłem rezygnację ze stanowiska Sekretarza Stanu – Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego – napisał.
Dodał, że od teraz będzie wspierał prezydenta Nawrockiego w zupełnie innej roli. Udzielił też poparcia swojemu następcy, gen. Andrzejowi Kowalskiemu i wszystkim współpracownikom z BBN. Podziękował im i życzył im powodzenia.
Swoją decyzję przemyślałem i podjąłem ją w odpowiedzialności za państwo, którego jeden z ważnych urzędów – Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, został poddany brutalnej ingerencji i presji ze strony rządu Donalda Tuska. Niespotykany dotąd w historii antypaństwowy wandalizm Tuska i jego współpracowników w praktyce sparaliżował normalne funkcjonowanie BBN, zaś mnie uniemożliwił pełnienie funkcji powierzonej mi w dniu 7 sierpnia 2025 r. przez Prezydenta RP. - podkreślił.
Gdyński historyk przez wiele lat był dyrektorem Wojskowego Biura Historycznego. Jest autorem ponad 200 publikacji naukowych, a także licznych artykułów popularnonaukowych i felietonów. W 2006 roku został też przewodniczącym Komisji ds. Likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, na które powołał go ówczesny minister obrony Radosław Sikorski. W 2023 roku został przewodniczącym Państwowej komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP, odwołano go z niego w tym samym roku. Prezydent Nawrocki w sierpniu zeszłego roku powierzył mu stanowisko szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Cofnięto mu poświadczenie bezpieczeństwa
30 lipca 2024 roku szef SKW cofnął mu poświadczenie bezpieczeństwa z 2021 roku, Jak informowaliśmy wcześniej, pretekstem było to, że Cenckiewicz rzekomo zataił informacje w ankiecie bezpieczeństwa, co nie daje rękojmi zachowania tajemnicy.
Gazeta Wyborcza informowała wtedy, że Cenckiewicz zataił, że leczył się psychiatrycznie. Sprawie przyjrzała się jednak także Rzeczpospolita. Jej dziennikarze ustalili, że odbył dwie wizyty u lekarza specjalisty i wykupił przepisane mu leki mające działać na ośrodkowy system nerwowy. SKW nie znalazła jednak w bazach danych NFZ i ZUS jakichkolwiek wzmianek, że miał leczyć się psychiatrycznie czy korzystać z leczenia uzależnień, nie wziął też z tego powodu żadnego zwolnienia lekarskiego.
Sąd uznał, że nie skłamał
W listopadzie 2024 r. Cenckiewicz zaskarżył tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a ten uchylił ją 17 czerwca ubiegłego roku. KPRM wniosła skargi kasacyjne do NSA, ale te zostały przez niego oddalone w połowie kwietnia.
Jak informowała Rzeczpospolita, sąd ustalił, że schorzenie, na które cierpiał Cenckiewicz, nie ograniczało sprawności umysłowej i nie zakłócało psychiki, a leki, które przyjmował, nie były substancjami psychotropowymi, a uznanie za nie leków działających na ośrodkowy układ nerwowy jest sprzeczne z pytaniem ankiety, w którym chodziło o uzależnienie od alkoholu, środków odurzających i substancji psychotropowych. Tym samym sąd uznał, że Cenckiewicz odpowiedział na to pytanie zgodnie z prawdą i nie wprowadził SKW w błąd, a twierdzenie, że było inaczej, nie ma racjonalnego uzasadnienia.
Cenckiewicz w swoim oświadczeniu napisał, że wyrok NSA z 15 kwietnia który ostatecznie obnażył bezprawność dwuletnich już działań rządu i SKW wobec mnie, niczego pod tym względem nie zmienił, a nawet wzmógł kolejne szykany, prześladowania i śledztwa. Dodał, że prawdziwym powodem tych represji jest jego wiedza o roli premiera Tuska i jego współpracowników w procesie podporządkowywania Polski Federacji Rosyjskiej w latach 2007-2014, związana z tym treść raportu Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022, udział w likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych czy nawet demaskacja Lecha Wałęsy jako niebezpiecznego agenta SB o ps. „Bolek”.
źr. wPolsce24











