Desperacja fiskusa? Skarbówka łata dziurę budżetową mandatami na dożynkach...

Paragraf na Gospodynię
Podczas dożynek w Porębie Górnej, Przegini i Bukowskiej Woli urzędnicy skarbowi przeprowadzili zmasowane kontrole ewidencjonowania sprzedaży. Kary posypały się bez litości. W samej Bukowskiej Woli wypisano mandaty na łączną kwotę 7500 zł (najwyższy opiewał na 3000 zł).
Choć KAS wzięła pod lupę także typowo komercyjne biznesy (wesołe miasteczko czy winnicę), największe oburzenie wywołało uderzenie w Koła Gospodyń Wiejskich, m.in. z Górki Kościejowskiej i Miroszowa. To społeczniczki, które na dożynki często przyjeżdżają za własne pieniądze, promują region, a dużą część jedzenia rozdają za darmo. Wlepianie im mandatów za brak kasy fiskalnej lub błędy w ewidencji lokalna społeczność odebrała jako absurd i zamach na tradycję.
Sytuacja była na tyle kuriozalna, że wójt gminy Racławice, Janusz Kozioł, postanowił ratować honor urzędników i... zapłacił mandat za KGW z własnej kieszeni, wspólnie ze swoją zastępczynią.
Równe zasady czy rozpaczliwe szukanie pieniędzy?
Skarbówka broni się, twierdząc, że nie "poluje na KGW", a jedynie reaguje na donosy i dba o uczciwą konkurencję. Urzędnicy podkreślają, że prawo podatkowe obowiązuje wszystkich, bez względu na to, czy handel odbywa się w centrum miasta, czy pod dożynkowym namiotem.
Głosy w sieci są mocno podzielone:
- Obrońcy KGW grzmią: „Jest mi zwyczajnie przykro, że tak działa państwo polskie, niszcząc lokalny folklor”. Pojawiają się oskarżenia, że to celowa akcja fiskalna mająca na celu drenaż najdrobniejszych inicjatyw, by zasypać rosnący deficyt budżetowy.
- Zwolennicy rygoru odpowiadają: „Podatek to obowiązek i już”. Wskazują, że obok społeczników na dożynkach kręcą się zwykłe firmy nastawione na czysty zysk, które próbują unikać opodatkowania, chowając się za ludowym charakterem imprezy.
Nadgorliwość urzędników może mieć jednak fatalne skutki społeczne. Zastraszone widmem kilkutysięcznych kar i skomplikowanych procedur fiskalnych, Koła Gospodyń Wiejskich mogą po prostu zrezygnować z wystawiania swoich stoisk. A zyski z wystawionych przez KAS mandatów z pewnością nie uratują budżetu państwa, za to skutecznie zabiją lokalne inicjatywy.
źr. wPolsce24 za Gazeta Krakowska/Facebook - dzieje się w Olkuszu









