To się Tuskowi spodoba. Mentzen proponuje uderzenie w rodziny i seniorów. To koniec 13. i 14. emerytur oraz cięcia w 800+?

W wywiadzie padły słowa, które nie pozostawiają wątpliwości co do hierarchii wartości toruńskiego polityka. Gdyby to od niego zależało, natychmiast skasowałby 13. i 14. emeryturę, obciął o połowę wydatki na 800+ poprzez wprowadzenie kryteriów dochodowych, a także zlikwidował świadczenia 300+ oraz program „Aktywny rodzic” (tzw. babciowe).
Seniorzy na marginesie
Likwidacja trzynastej i czternastej emerytury została przez Mentzena skwitowana chłodną kalkulacją: „To 30 parę miliardów oszczędności”. Za tą suchą liczbą stoją jednak miliony polskich seniorów – ludzi, którzy przez dziesięciolecia ciężkiej pracy odbudowywali ten kraj i wypracowywali polskie PKB. Dla wielu z nich dodatkowe świadczenie to nie fanaberia, lecz gwarancja godności: możliwość opłacenia rosnących rachunków za ogrzewanie, zakupu opału na zimę czy wykupienia leków ratujących życie.
Redukowanie wsparcia dla najstarszego pokolenia wyłącznie do pozycji w arkuszu kalkulacyjnym dowodzi całkowitego oderwania od realiów codziennego życia Polaków. Prawdziwa tradycja narodowa i konserwatywna opiera się na szacunku i wdzięczności wobec starszych, a nie na pozostawianiu ich na łasce bezdusznego rynku.
Co więcej, to przecież są pieniądze, które de facto i tak wracają do budżetu państwa m.in. w podatkach konsumpcyjnych.
Zamach na politykę prorodzinną
Równie destrukcyjne są zapowiedzi cięć w polityce demograficznej. Propozycja wprowadzenia kryterium dochodowego w 800+, mająca ściąć budżet programu o połowę, to cios w polskie rodziny wychowujące dzieci. W parze z tym idzie postulat likwidacji wyprawki szkolnej („Dobry Start” 300+) oraz wsparcia opieki nad maluchami.
W dobie głębokiego kryzysu demograficznego państwo ma moralny i strategiczny obowiązek inwestowania w nowe pokolenia. Powszechność programów takich jak 800+ od lat chroniła je przed stygmatyzacją ubóstwem – wsparcie na dziecko to nie „jałmużna”, lecz uznanie wkładu rodziców w przyszłość narodu. Zastępowanie tego skomplikowaną machiną weryfikacji dochodów uderzy w klasę pracującą, napędzi biurokrację i zniechęci do zakładania rodzin.
Prawica bez serca to ślepa uliczka
Zastanawia również kolejność priorytetów. Mentzen deklaruje, że kosztami administracji publicznej zająłby się dopiero „następnie” – najpierw zamierza odebrać środki dzieciom i seniorom, a dopiero potem szukać oszczędności w strukturach aparatu państwowego.
Polska prawica nie może stać się zakładnikiem XIX-wiecznego liberalizmu spod znaku skrajnej obojętności społecznej. Prawdziwy patriotyzm nie mierzy się bezwzględnością cięć budżetowych, lecz zdolnością do budowy silnej, solidarnej wspólnoty, w której słabsi i najmłodsi nie są traktowani jako balast. Wizja państwa, w której zysk i oszczędności stawia się ponad elementarną godnością ludzką, to ślepa uliczka, która z narodowym solidaryzmem nie ma nic wspólnego.









