Skandal w stolicy: Prawie milion złotych na tęczę LGBT, podczas gdy znikają harcerskie krzyże!
Mieszkańcy stolicy nie kryją oburzenia
Jak słusznie zauważają zapytani warszawiacy, te pieniądze mogłyby posłużyć wszystkim obywatelom, chociażby na rozwój infrastruktury, ścieżki rowerowe czy ławeczki, a nie zaspokajać żądania tylko jednej, konkretnej grupy. Ludzie mają dość celowego podsycania konfliktów – jak sami przyznają, "planeta płonie", a obywatele potrzebują spokoju, a nie instalacji, która już w przeszłości wywoływała ogromne kontrowersje i była wielokrotnie palona.
Włodarz miasta, Rafał Trzaskowski, zdaje się tym nie przejmować. Bagatelizuje problem, nazywając tęczę "bardzo pozytywnym symbolem" i ubolewa nad tym, że obywatele już teraz organizują się, by wyrazić swój sprzeciw.
Warto w tym kontekście przypomnieć, jak jeszcze przed wyborami prezydent Warszawy próbował przybierać maskę polityka umiarkowanego, nierzadko puszczając oko do konserwatywnego elektoratu i dystansując się od radykalnych postulatów środowisk LGBT. Dziś widzimy, że była to wyłącznie gra polityczna.
Jak przypomina publicystka telewizji wPolsce24 Anita Gargas, Rafał Trzaskowski od dawna jest bardzo blisko związany ze środowiskami LGBT+ i regularnie promuje ich inicjatywy. Działania te idealnie wpisują się w cyniczną linię Koalicji Obywatelskiej, która – nie mając realnych sukcesów – opiera swoją politykę na radykalnej polaryzacji społeczeństwa.
Usuwanie krzyży, powrót tęczy
Szczególnie bolesny jest jednak uderzający kontrast w podejściu włodarzy do symboli w przestrzeni miejskiej. Podczas gdy ideologiczna tęcza jest hojnie finansowana i wraca do centrum miasta, z kopca Powstania Warszawskiego usuwane są krzyże, które co roku przynoszą tam polscy harcerze.
Warszawiacy odbierają te działania miejskich służb jako jawną profanację pamięci o Powstańcach Warszawskich. Choć Rafał Trzaskowski twierdzi, że wydał decyzję o pozostawieniu krzyży na miejscu, fakty mówią co innego – symbole te nadal znikają.
Każe to zadać brutalne, ale konieczne pytanie: czy w takim razie Rafała Trzaskowskiego w jego własnym urzędzie ktokolwiek jeszcze słucha?
źr. wPolsce24











