ROZMOWA WIKŁY. „Obnażył skalę bezprawia”. Rzecznik prezydenta o rezygnacji szefa BBN
Głównym wątkiem sprawy jest dostęp profesora Cenckiewicza do informacji niejawnych. Jak podkreślił Rafał Leśkiewicz, profesor wygrał w ubiegłym tygodniu sprawę przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Wyrok ten potwierdził jego uprawnienia do pracy z tajnymi dokumentami.
Rzecznik prezydenta zwrócił jednak uwagę na niepokojące zjawisko: tuż po ogłoszeniu wyroku w mediach pojawiła się „fala hejtu” i zmanipulowane informacje, sugerujące, że profesor nadal nie ma odpowiednich poświadczeń. Leśkiewicz określił te działania jako „wyjątkowo perfidną manipulację”.
Dlaczego Cenckiewicz odszedł? „Decyzja propaństwowa”
Mimo wygranej przed sądem, Sławomir Cenckiewicz złożył rezygnację. Według relacji rzecznika, była to suwerenna i „odpowiedzialna” decyzja profesora, podyktowana dobrem państwa. Kluczowym powodem był fakt, że BBN nie mogło normalnie funkcjonować w rzeczywistości „zafundowanej przez Donalda Tuska”.
Rządzący oraz służby specjalne miały stosować swoistą blokadę wobec BBN. Jak podkreślał Leśkiewicz, szef BBN był pomijany w kluczowych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa państwa, a służby przesyłały pisma kwestionujące jego uprawnienia. Z kolei prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie udziału „osoby nieuprawnionej” (Cenckiewicza) w posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
- Sławomir Cenckiewicz nie może być pretekstem dla rządzących, by atakować pana prezydenta – podkreślił Rafał Leśkiewicz.
Co dalej ze Sławomirem Cenckiewiczem?
Rezygnacja z kierowania BBN nie oznacza końca współpracy profesora z głową państwa. Sławomir Cenckiewicz pozostaje w strukturach Kancelarii Prezydenta jako przewodniczący Rady Bezpieczeństwa i Obronności. Dodatkowo, profesor dołączył do zespołu Przemysława Czarnka.
Rzecznik prezydenta zaznaczył, że teraz Cenckiewicz będzie mógł „swobodnie wypowiadać się o wielu sprawach, które go uwierają”, kontynuując walkę o prawdę historyczną i demaskowanie manipulacji.
źr. wPolsce24











