Jednak nie zasłabnięcie? Prokuratura chce aresztu dla sprawcy wypadku, w którym zginął poseł Litewka
57-letni kierowca, który spowodował tragiczny wypadek przyznał się do winy. Nieoficjalnie mówiło się, że wjechał on w jadącego rowerem posła Łukasza Litewkę, bo zasłabł za kierownicą auta. Prokuratura przekonuje jednak, że wyjaśnienia kierowcy "budzą wątpliwości". Dlatego "skłania się do wystąpienia o areszt tymczasowy" dla sprawcy wypadku.
Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu stwierdził podczas konferencji prasowej w piątek wieczorem, że "znaczną część dzisiejszego dnia zatrzymany mężczyzna spędził na badaniach lekarskich, które zmierzały do ustalenia okoliczności związanych z jego stanem zdrowia".
- Zwłaszcza kwestii, które miały na celu naświetlenie ewentualnych deficytów jakichkolwiek czynników mogących mieć wpływ na to, iż doszło do tego tragicznego zdarzenia - dodał Kilian.
Do tragedii doszło w czwartek w Dąbrowie Górniczej. Przypomnijmy, że na zlecenie prokuratury przeprowadzono sekcję zwłok parlamentarzysty. Ma z niej wynikać, że bezpośrednią przyczyną śmierci parlamentarzysty były „rozległe obrażenia w obszarze kończyny dolnej”. Najprawdopodobniej doszło do przerwania tętnicy udowej i masywnego krwotoku.
Jak podaje portal interia.pl, przeprowadzone mają być jeszcze inne badania zwłok parlamentarzysty. Badany jest także 60-letni kierowca samochodu, który wjechał w poruszającego się rowerem Litewkę. Według pierwszych informacji mężczyzna miał zasłabnąć za kierownicą. Siła uderzenia miała być „ogromna”. Litewka jechał bez kasku.
W sieci pojawia się coraz więcej spekulacji na temat czwartkowej tragedii. Niektórzy nie wierzą, że wypadek wyglądał tak, jak przedstawiają to służby, inni doszukują się w tej sprawie drugiego dna, wskazując, że Litewka był niezwykle odważnym działaczem i parlamentarzystą i nie bał się nadepnąć na odcisk możnym tego świata.
Policja stanowczo dementuje tego typu informacje.
źr. wPolsce24










