Sikorski znów kąsa nogawki prezydenta i obraża USA. To nie jest poziom godny szefa MSZ

Zamiast powagi i szacunku dla urzędu prezydenta Rzeczypospolitej, Sikorski napisał na X: „Trzymam kciuki aby prezydent @NawrockiKn wszedł co najmniej do półfinału.”
Taki wpis wystosował szef polskiej dyplomacji. Człowiek teoretycznie odpowiedzialny za relacje Polski z największym sojusznikiem – Stanami Zjednoczonymi.
To nie jest żart. To złośliwa, infantylna uszczypliwość człowieka, który najwyraźniej nie może przełknąć faktu, że prezydent z obozu patriotycznego jest zapraszany do Waszyngtonu, podczas gdy ekipa Tuska i Sikorskiego od miesięcy dostaje zimny prysznic od administracji Trumpa.
Zazdrość małego człowieka
Przypomnijmy: to ten sam Radosław Sikorski, który kiedyś chełpił się zdjęciami na trawniku przed Białym Domem i robił wszystko, żeby pokazać, jak bardzo jest „u siebie” w Waszyngtonie. Dziś może tylko kąśliwie komentować z boku sukcesy polskiego prezydenta.Komentarze pod wpisem Sikorskiego mówią same za siebie:
- „Panie Ministrze, zachowywał się Pan jak gnojek w krótkich spodenkach”
- „Ty co najwyżej możesz sobie zdjęcie na trawniku zrobić”
- „Poziom piaskownicy”
I trudno się z tym nie zgodzić. Zamiast budować ponadpolityczny front w sprawach bezpieczeństwa i relacji z USA, minister Sikorski pokazuje światu wewnętrzne resentymenty i osobistą zadrę.
Sikorskiego nikt nie chce w Białym Domu
Bo prawda jest brutalna: ekipa Tuska nie ma realnego dostępu do nowego Białego Domu. Nikt ich tam nie chce. Zostaje im tylko złośliwe szczekanie zza biurka.
Polska zasługuje na ministra spraw zagranicznych, który reprezentuje interesy państwa, a nie osobiste kompleksy i polityczne urazy. Tymczasem mamy człowieka, dla którego ważniejsze jest ucięcie sobie żartu z prezydenta RP niż powaga urzędu.
źr. wPolsce24 za X











