Tragiczny Sikorski. Apeluje o jedność zaraz po tym, gdy obraził prezydenta Nawrockiego

Najpierw Sikorski napisał na X, odnosząc się do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zelenskim w Ankarze: „Dziękuję prezydentom Polski i Ukrainy za to, że podczas szczytu NATO w Ankarze tak intensywnie starają się rozwiązać problem, który sami stworzyli”.
Kto stworzył ten "problem"?
Tym wpisem pokazał, że nie pamięta albo nie chce pamiętać, że "problem" rozpoczął się od nadania imienia "bohaterów UPA" jednostce wojskowej przez Zelenskiego i stawianie znaku równości między jego postępowaniem a reakcją polskiego prezydenta jest niczym innym jak wykorzystywanie kryzysu polsko-ukraińskiego do walki wewnętrznej, ale nie ma nic wspólnego z obroną polskiej racji stanu, której należy oczekiwać od szefa MSZ!
Tymczasem, jak gdyby nigdy nic, Sikorski opublikował dwie godziny później kolejny wpis, w którym nagle zaczął nawoływać do zgody narodowej:
„Sprawy bezpieczeństwa potrzebują zgody narodowej. Rząd i Prezydent powinni mówić jednym głosem – tego wymaga od nas społeczeństwo.”
Jak to? Jeszcze chwilę wcześniej sam walnął prostackim przytykiem w stronę prezydenta Karola Nawrockiego, a teraz nagle apeluje o jedność?
Dwie twarze Sikorskiego
To klasyczna schizofrenia. Z jednej strony udaje męża stanu, który „buduje zgodę narodową”, a z drugiej nie potrafi powstrzymać się od złośliwości wobec prezydenta wybranego przez Polaków. Sikorski najwyraźniej nie może przełknąć faktu, że prezydent RP stając twardo po polskiej stronie – w obronie pamięci ofiar Wołynia i polskiej godności zaskarbił sobie uznanie i sympatię znakomitej większości polskiego społeczeństwa.
To nie jest dyplomacja. To jest żenująca, partyjna partyzantka na stanowisku szefa polskiego MSZ.
źr. wPolsce24 za X











