Sejm przegłosował program SAFE – kolejny cios w polską suwerenność

Wielomiliardowy dług pod presją Brukseli
Ustawa zakłada, że Polska może skorzystać z blisko 44 miliardów euro preferencyjnych pożyczek w ramach SAFE, ale krytycy podkreślają, że jest to jednocześnie „pułapka długu”, której spłata będzie obciążeniem dla budżetu przez kolejne dekady. Wątpliwości prawne ekspertów dotyczą m.in. zgodności instrumentu z polską konstytucją.
Warunkowość i ryzyko dla gospodarki narodowej
Najpoważniejszym zarzutem wobec SAFE jest mechanizm warunkowości, który – zdaniem krytyków – daje Komisji Europejskiej realny wpływ na decyzje państw członkowskich. Oznacza to, że Polska, korzystając z unijnych środków, może być później politycznie i gospodarczo „dyscyplinowana” przez Brukselę – nawet w obszarach istotnych dla bezpieczeństwa narodowego.
Opozycja nie odpuszcza – chce odrzucenia ustawy
Od początku procedowania projektu ustawodawczego politycy opozycji zauważali, że SAFE jest działaniem przede wszystkim na rzecz centralizacji UE, a nie realnego wsparcia suwerenności państw członkowskich. Niektórzy argumentowali, że:
-
wiążąca współpraca w ramach SAFE może osłabić relacje z kluczowymi sojusznikami, zwłaszcza USA, w zakresie zakupu nowoczesnego uzbrojenia,
-
ogrom pożyczek może ograniczyć wydatki na strategiczne priorytety obronne,
-
Polska straci możliwość decydowania o własnych inwestycjach obronnych bez uzależnienia od unijnych biurokratów.
Apel do prezydenta – moment prawdy dla suwerenności
Decyzja Sejmu oznacza tylko początek kluczowego etapu: teraz wszystko zależy od decyzji prezydenta Karola Nawrockiego. W prawicowych środowiskach dominuje nadzieja, że zawetuje ustawę i będzie bronił interesów narodowych przed dopuszczeniem Polski do mechanizmu, który może mieć daleko idące konsekwencje dla naszej wolności decyzyjnej. Inny pomysł na rozwiązanie problemu ma poseł Paweł Kukiz, który proponuje w tej sprawie zorganizowanie referendum.
źr. wPolsce24











