Policjanci nie kryli zdziwienia. Odebrali z samochodu niecodzienną pasażerkę

Jak informuje opolska policja, incydent wydarzył się w poniedziałek rano. Mieszkanka powiatu krapkowickiego potrąciła w rejonie Góry Świętej Anny sarnę, która nagle wbiegła na jezdnię. Zwierzę przeżyło ten wypadek.
Kobiecie zrobiło się żal sarny i chciała jej pomóc, ale spieszyło jej się do pracy, więc nie mogła czekać, aż na miejscu pojawią się odpowiednie służby. Ostrożnie załadowała zwierzę na miejsce pasażera i ruszyła. Po drodze zadzwoniła na policję, opowiedziała o tym, co zaszło i poprosiła funkcjonariuszy o przyjazd we wskazane miejsce.
Gdy policjanci dotarli na miejsce, nie kryli zdziwienia. Sarna, przykryta kocem, grzecznie czekała na nich na przednim siedzeniu samochodu. Na miejsce wezwano weterynarza, który się nią zaopiekował. Jak informuje policja, wszystko skończyło się dobrze, zwierzę nie odniosło poważniejszych obrażeń.
Policjanci pouczyli 45-latkę, że nie powinna w taki sposób transportować dzikich zwierząt. Zwrócili jej uwagę, że sarna mogła spanikować, co mogło doprowadzić do wypadku drogowego.
Kobieta wyjaśniła, że działała pod wpływem emocji i nie pomyślała o możliwych konsekwencjach. Obiecała, że jak następnym razem potrąci jakiegoś zwierzaka, poczeka na służby na miejscu.
źr. wPolsce24 za Opolska Policja








