Alarm na pokładzie rządowej maszyny. Samolot z szefem MON wrócił do Warszawy

Jak podała Polska Agencja Prasowa, powołując się na MON, jedna z kontrolek w rządowym samolocie wskazywała możliwą usterkę związaną z podwoziem. Choć problem określono jako niegroźny, załoga zdecydowała się na powrót na wojskowe lotnisko w Warszawie.
Z danych serwisów monitorujących ruch lotniczy wynika, że Gulfstream G550 wystartował około godziny 6:30 rano, jednak niedługo później zmienił kurs. Ostatecznie polska delegacja poleciała do Niemiec drugą maszyną – Boeingiem 737, który wystartował po godzinie 10.
Opóźnienie spotkania w Ramstein
Incydent spowodował opóźnienie wydarzenia w bazie Ramstein, gdzie znajduje się dowództwo sił powietrznych USA w Europie. To tam odbywa się spotkanie najważniejszych dowódców wojskowych państw sojuszniczych.
Szef polskiego MON bierze udział w rozmowach na zaproszenie dowódcy wojsk NATO w Europie, generała Alexusa Grynkevicha. Jednym z kluczowych punktów wizyty ma być także spotkanie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte.
Tematy rozmów: pieniądze, zdolności, mobilizacja
Dzień wcześniej w Radiu ZET wiceminister obrony Paweł Zalewski zapowiadał, że rozmowy w Ramstein będą dotyczyć mobilizacji państw NATO do realizacji zobowiązań wynikających z planów obronnych.
– Więcej pieniędzy na uzbrojenie, więcej zdolności, większa mobilizacja – podkreślał Zalewski.
Jak zaznaczył, spotkania w takiej formule, organizowane bezpośrednio przez dowódcę wojsk NATO, odbywają się rzadko, choć regularne narady ministrów obrony Sojuszu są kontynuowane. Kolejne zaplanowano w drugiej połowie lutego w Brukseli.
źr. wPolsce24 za PAP/ Interia











