Nocny alarm nad Polską. Z Białorusi wleciały dziesiątki obiektów

Zgodnie z oficjalnym komunikatem, lot wszystkich obiektów był nieprzerwanie śledzony przez wojskowe systemy radiolokacyjne Sił Zbrojnych RP. W ramach działań prewencyjnych wprowadzono czasowe ograniczenia w ruchu cywilnym w części przestrzeni powietrznej nad województwem podlaskim.
Jak podkreśla wojsko, wszystkie procedury zostały wdrożone zgodnie z obowiązującymi zasadami bezpieczeństwa.
Analiza wskazuje na balony
Po przeprowadzeniu szczegółowych analiz - obejmujących m.in. prędkość, charakterystykę lotu oraz kierunek przemieszczania się obiektów - oceniono, że nie stanowiły one zagrożenia dla bezpieczeństwa kraju.
- Nie stwierdzono zagrożenia dla bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej — poinformowało Dowództwo Operacyjne RSZ.
Obiekty poruszały się zgodnie z warunkami pogodowymi, co dodatkowo potwierdziło hipotezę o balonach.
Kolejny przykład działań hybrydowych?
W komunikacie zwrócono jednak uwagę na szerszy kontekst zdarzenia. Zdaniem wojska, tego typu incydenty wpisują się w katalog działań o charakterze hybrydowym, z jakimi Polska mierzy się na wschodniej granicy.
Nieoficjalne informacje, do których dotarła stacja RMF FM, wskazują, że do polskiej przestrzeni powietrznej mogło wlecieć nawet kilkadziesiąt balonów.
Balony przemytnicze? To nie pierwszy taki przypadek
Według nieoficjalnych ustaleń, wszystko wskazuje na to, że były to balony wykorzystywane do przemytu, co nie jest nowym zjawiskiem na pograniczu polsko-białoruskim.
W przeszłości służby wielokrotnie informowały o podobnych incydentach związanych z nielegalnym transportem towarów.
źr. wPolsce24 za RMF24/ x.com











