Manipulacja czy ignorancja? Rzecznik MSWiA chciała zaatakować PiS, użyła niewłaściwych danych

Ostatnio w Polsce bardzo głośno jest o fałszywych zgłoszeniach na numer alarmowy, czyli tzw. swattingu. Spotkało to nawet prezydenta Karola Nawrockiego, do którego rodzinnego domu weszła straż pożarna, bo ktoś zgłosił, że w środku trwa pożar. Wcześniej podobne incydenty spotkały przedstawicieli prawicowych mediów. Politycy prawicy oskarżają MSWiA o, co najmniej, nieudolność i żądają dymisji ministra Kierwińskiego.
Liczba fałszywych zgłoszeń zmalała?
Gałecka, która jest bardzo aktywna w dyskusjach o tych incydentach, napisała na portalu społecznościowym X, że w czasach PiSu fałszywych zgłoszeń było więcej. To nie narracja. To nie opinia. To twarde dane i fakty. Gdy za rządów PiS odsetek fałszywych zgłoszeń dot. zagrożenia życia i zdrowia był najwyższy, nie było krzyków i nawoływań do dymisji. Nikt też do dymisji się nie podał – napisała - Nie było spektakli w postaci briefingów opozycji pod bramami MSWiA, nie było opowieści o „destabilizacji państwa”. Fakty to fakty - ich nie zmienisz”.
Do swojego wpisu Gałecka dołączyła wykres, który pokazuje, że liczba fałszywych zgłoszeń na numer alarmowy 112 spadła w latach 1016-2025 z 47% do 36%. Problem w tym, że – jak zauważył portal Zero.pl – rzecznik pomyliła zgłoszenia fałszywe ze zgłoszeniami niezasadnymi, a przedstawione przez nią dane nie mają nic wspólnego z obecnym skandalem.
To nie to samo
Jak zauważa portal, MSWiA do 2018 roku faktycznie posługiwało się w swoich raportach o funkcjonowaniu numeru 112 frazą „zgłoszenia fałszywe”, ale doszło do wniosku, że wprowadza ona w błąd. Jest bowiem różnica między zgłoszeniem fałszywym, a zgłoszeniem niezasadnym. To pierwsze to np. informacja, że doszło do popełnienia przestępstwa, gdzie zgłaszający wie, że to kłamstwo. Te drugie to np. próba wezwania karetki, w której operator uzna, że nie zachodzi taka potrzeba, czy też sytuacja, w której ktoś połączy się z tym numerem przez przypadek.
Liczba zgłoszeń niezasadnych faktycznie maleje rok do roku. Nie ma do końca pewności, co powoduje ten trend, ale wielu ekspertów uważa, że dzieje się tak, bo coraz więcej Polaków wie, także dzięki akcjom edukacyjnym, do czego służy numer 112. Analiza portalu pokazała jednak, że podane przez Gałecką liczby są zgodne z liczbą zgłoszeń niezasadnych w raportach MSWiA – i tym samym nie mają nic wspólnego z powodami, dla których prawica żąda dymisji jej szefa.
źr. wPolsce24 za Zero.pl











