Rząd śpi, a Polacy marzną i płacą krocie za ogrzewanie. Premierze Tusk, czas zacząć działać!

Koszty ogrzewania biją rekordy
Premier Tusk ostatnie dni spędza głównie na nartach w luksusowych kurortach oraz okazjonalnie okazując troskę o Ukrainę. Ta ostatnia aktywność jest oczywiście ważna, bo nasi sąsiedzi zmagają się z ekstremalnymi mrozami i nieustannymi atakami rosyjskich agresorów i sytuacja daleka jest od stabilnej.
Kiedy jednak Tusk w końcu zacznie się przejmować losem Polaków?
Najwyższy czas, bo rachunki za gaz, prąd i ciepło wzrosną o 20-30% w sezonie 2025/2026! Wszystko przez brak tarcz - takich jakie stosował rząd Zjednoczonej Peawicy - wysokie taryfy URE i bardzo silne mrozy, sięgające nierzadko poniżej -15°C.
Posiadacze pomp ciepła już płacą 800-1400 zł miesięcznie, bo grzałki zużywają ogromną ilość prądu. Dodatkowo, pellet i opał znikają z magazynów szybciej niż śnieg.
Samorządy toną w wydatkach
Premier nie pomaga nawet zaprzyjaźnionym z władzą centralną samorządowcom. Z ogromnymi problemami w ciepłowni zmaga się Gdańsk, który już 20 lat temu oddał zarządzanie ciepłem w mieście w ręce... Niemców. Nie tylko w mieście nad Motławą jest źle, bo zapasy funduszy na zimę w większości samorządów skończyły się już w grudniu!
Jednie Warszawa wydała już ponad 60 mln zł na odśnieżanie i dogrzewanie szkół. Mrozy podbijają koszty dróg, chodników i budynków publicznych w całej Polsce. Co w tym czasie robi rząd?!
Jak Zjednoczona Prawica radziła sobie wcześniej?
Przypomnijmy, w czasie podobnych kryzysów rząd Zjednoczonej Prawicy wprowadzał tarcze antyinflacyjne i solidarnościową na kryzysy energetyczne zimą 2022-2023.
Obniżali VAT na gaz do 8% i prąd do 5%, znosili akcyzę na energię, wprowadzili dodatek osłonowy i zamrażali ceny prądu na poziomie 2022 r. z rabatami za oszczędzanie. Wsparcie dla firm z branży energetycznej sięgało 5 mld zł!
Na podobne działania ludzi Tuska nie można liczyć, ale nadzieję na delikatną poprawę sytuacji przynosi aura. Od środy zapowiadane jest delikatne ocieplenie, choć ujemne temperatury się utrzymają się. Wydaje się, iż mrozy sięgające do -30°C są już za nami.
Pewne jest jednak to, iż dotychczasowa zima spowoduje lawinowym wzrost rachunków i rząd musi podjąć jakieś działania, na które czekają nasi rodacy.
źr. wPolsce24











