Polska

Rząd chce wiedzieć, czy oglądasz treści erotyczne w sieci. Kuriozalny pomysł

opublikowano:
Na zdjęciu premier Tusk na sejmowej mównicy i kobieta w bieliźnie przed kamerką
Donald Tusk chce wiedzieć, co oglądamy na naszych komputerach? (fot Fratria, Andrzej Wiktor/Shutterstock)
Ministerstwo Cyfryzacji wraz z Urzędem Ochrony Danych Osobowych (UODO) zapowiadają rewolucję w polskim internecie. Z zapowiedzi wiceministra Michała Gramatyki wynika, że rząd zamierza bezwzględnie walczyć z powszechnym dostępem nieletnich do pornografii. Jest jednak pewne "ale".

Ochrona dzieci czy budowa cyfrowego panoptikonu?

Każda strona zawierająca treści dla dorosłych, która nie wprowadzi skutecznej weryfikacji wieku, ma po prostu zniknąć z polskiej sieci za sprawą blokad nakładanych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej.

Na pierwszy rzut oka inicjatywa ta brzmi jak upragniony głos rozsądku w świecie zdominowanym przez cyfrową demoralizację. Diabeł jednak, jak zwykle, tkwi w szczegółach – a te budzą uzasadnione przerażenie każdego, komu bliska jest wolność obywatelska i prawo do prywatności.

Dobra diagnoza, fatalne lekarstwo?

Nie ulega wątpliwości, że dzisiejszy internet stał się dla najmłodszych emocjonalnym i moralnym polem minowym. Raporty badawcze są bezwzględne: miliony dzieci i nastolatków mają nieograniczony, permanentny dostęp do najbardziej wulgarnych i destrukcyjnych treści erotycznych. Dotychczasowa bariera w postaci wyskakującego okienka z pytaniem „Czy masz ukończone 18 lat?” była fikcją i kpiną z odpowiedzialności. Zgoda na to, by cyfrowy ściek swobodnie formatował psychikę kolejnych pokoleń Polaków, była błędem. Odcięcie małoletnich od tych patologicznych bodźców jest obowiązkiem państwa i społeczeństwa.

Problem pojawia się jednak w momencie, gdy przyglądamy się metodom, jakimi urzędnicy chcą ten cel osiągnąć. Ministerstwo Cyfryzacji forsuje rozwiązanie oparte na tzw. Europejskim portfelu tożsamości cyfrowej oraz aplikacji mObywatel. Choć UODO zgłasza pewne obiekcje, domagając się zachowania zasad minimalizacji danych, urzędowa machina ruszyła. Aby dorosły obywatel mógł legalnie wyświetlić stronę internetową, będzie musiał „wylegitymować się” przed algorytmem państwowym cyfrowym dokumentem.

Narzędzie idealnego szantażu

W tym miejscu zapala się potężna, czerwona lampka ostrzegawcza. Przeniesienie weryfikacji tożsamości do rządowych aplikacji oznacza stworzenie infrastruktury, która – w teorii lub praktyce – pozwoli na powiązanie konkretnego imienia, nazwiska i numeru PESEL z historią przeglądania sieci. Choć eurokraci i krajowi urzędnicy zaklinają rzeczywistość, twierdząc, że systemy będą w pełni „anonimowe” i oparte na bezpiecznych tokenach, historia uczy nas jednego: nie ma systemów niemożliwych do złamania, a władza raz zdobytych uprawnień nie oddaje nigdy.

Zastanówmy się, w czyje ręce trafia ten cyfrowy klucz. Oddajemy aparatowi państwowemu – który w ostatnich latach udowodnił, że potrafi bez skrupułów wykorzystywać służby i technologię do walki z oponentami politycznymi – narzędzie ostateczne. Wiedza o tym, kto, kiedy i jakie treści ogląda w zaciszu własnego domu, to marzenie każdego totalitarnego reżimu. To doskonałe, gotowe narzędzie nacisku, kompromitacji i politycznego szantażu.

Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, w której niewygodny dla rządu dziennikarz, niezależny sędzia czy opozycyjny polityk nagle staje się celem „kontrolowanego przecieku” z baz danych. Nawet jeśli przeglądał treści całkowicie legalne, sama publiczna stygmatyzacja i uderzenie w jego prywatność mogą zniszczyć mu życie i karierę. Strach przed ujawnieniem prywatnych preferencji może skutecznie kneblować usta krytykom władzy.

Wszyscy pamiętamy nagonkę, która rozpętała się na wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka po tym, jak ktoś zasugerował, że wpisując na portalu x.com skrót: MMMF free, pomylił okienka, bo szukał pornograficznych treści w Google. Lewicowo-liberalni dziennikarze i zwykli internetowi hejterzy zamiast skupić się na tym, o co Bosakowi chodziło, a cytował słynną prawicową doktrynę - więcej pieniędzy, więcej wolności (ang. more money, more freedom) jednym głosem przypisywali mu perwersyjne wyszukiwania w przeglądarce. 

Cenzura tylnymi drzwiami

Co więcej, mechanizm, który rząd chce zastosować do blokowania niepokornych witryn 18+ (tzw. czarna lista domen UKE), pierwotnie powstał do walki z oszustwami finansowymi i phishingiem. Dziś rozszerza się go na pornografię. Jaką mamy gwarancję, że jutro pod pretekstem „ochrony obywateli przed mową nienawiści” lub „dezinformacją” na tę samą listę nie trafią portale prawicowe, katolickie czy tradycjonalistyczne, które nie wpisują się w oficjalną linię ideologiczną rządu?

To klasyczny mechanizm „gotowania żaby”. Pod szlachetnym sztandarem obrony dzieci przed demoralizacją budowany jest system głębokiej inwigilacji i cenzury prewencyjnej.

Odpowiedzialność, nie inwigilacja

Ochrona dzieci przed pornografią jest koniecznością, ale nie może odbywać się kosztem wolności dorosłych obywateli. Skuteczna weryfikacja wieku powinna opierać się na narzędziach lokalnych, urządzeniach rodzicielskich i odpowiedzialności dostawców internetu komercyjnego, a nie na centralnym, państwowym systemie autoryzacji, być może jeszcze powiązanym z dowodem osobistym.

Konserwatyści muszą głośno powiedzieć: Tak dla ochrony młodzieży, stanowcze NIE dla cyfrowego niewolnictwa. Jeśli pozwolimy urzędnikom na kontrolowanie naszych najbardziej intymnych sfer życia pod pretekstem bezpieczeństwa, obudzimy się w świecie, w którym wolność słowa i prywatność będą już tylko mglistym wspomnieniem. Rząd Donalda Tuska i lewicowo-liberalna koalicja, zasłaniając się unijnymi dyrektywami, budują system, którego nie powstydziłyby się Chiny. Nie możemy na to pozwolić.

źr. wPolsce24 za Spidersweb

Polska

Senator Grzegorz Bierecki podsumowuje rok prezydentury Karola Nawrockiego: „Po pierwsze Polska” to nie pusty slogan!

opublikowano:
Senator Grzegorz Bierecki ocenił rok prezydentury Karola Nawrockiego
Senator Grzegorz Bierecki ocenił rok prezydentury Karola Nawrockiego (fot. wPolsce24)
W rocznicę zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego politycy obozu patriotycznego podsumowują dotychczasowy bilans Pałacu Prezydenckiego. W specjalnej wypowiedzi dla telewizji wPolsce24 senator Grzegorz Bierecki nie szczędził słów uznania dla głowy państwa, jednoznacznie oceniając minione 12 miesięcy jako czas absolutnej ochrony polskich interesów narodowych.
Polska

To ma być przełom. Kaczyński o oknie możliwości i nowej fali: „Musimy to wykorzystać!”

opublikowano:
Jarosław Kaczyński podsumował rok prezydentury Karola Nawrockiego
Jarosław Kaczyński podsumował rok prezydentury Karola Nawrockiego (fot. wPolsce24)
Podczas konwencji podsumowującej rok rządów prezydenta Karola Nawrockiego, Prawa i Sprawiedliwości prezes Jarosław Kaczyński wygłosił mocne przemówienie. Lider Zjednoczonej Prawicy podsumował sukces związany z wyborem Karola Nawrockiego na urząd Prezydenta RP, ostrzegł przed rosnącymi zagrożeniami dla polskiej suwerenności oraz nakreślił plan powrotu do dynamicznego rozwoju kraju pod wodzą nowego rządu.
Polska

"Po pierwsze Polska". Nawrocki o Ukrainie, wetach i Polsce w pierwszym roku prezydentury

opublikowano:
Prezydent RP Karol Nawrocki podczas wystąpienia na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego w pierwszą rocznicę zaprzysiężenia. W tle scena, publiczność oraz biało-czerwone flagi.
Prezydent w rocznicę: "259 ustaw podpisanych. Tam, gdzie prawo jest dla Polaków – podpisuję" (fot. PAP/Paweł Supernak)
W pierwszą rocznicę zaprzysiężenia prezydent Karol Nawrocki wystąpił przed zgromadzonymi na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego. W przemówieniu podkreślił, że przez cały rok kierował się dobrem Polaków i interesem narodowym. Mówił o relacjach z Ukrainą, wetach wobec szkodliwych ustaw i o tym, że "po pierwsze Polska".
Polska

Czarnek po roku prezydentury Nawrockiego: "Znakomity prezydent. Pierwszy krok do wielkości Polski"

opublikowano:
Czarnek po roku prezydentury Nawrockiego: "Znakomity prezydent. Pierwszy krok do wielkości Polski"
Prezydent Nawrocki "wykazuje odwagę większą niż się spodziewaliśmy" – chwali Przemysław Czarnek (fot. wPolsce24)
W pierwszą rocznicę zaprzysiężenia Karola Nawrockiego, poseł PiS Przemysław Czarnek udzielił telewizji wPolsce24 wywiadu, w którym podsumował miniony rok prezydentury. Polityk nie szczędził pochwał pod adresem głowy państwa, podkreślając jego odwagę i determinację w konfrontacji z rządem. Mówił też o przyszłych wyborach, reformie konstytucyjnej i wizji "wielkiej Polski".
Polska

"Jestem Waszym głosem". Rok Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim

opublikowano:
Prezydent RP Karol Nawrocki przemawia podczas uroczystości z okazji rocznicy zaprzysiężenia go na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Prezydent RP Karol Nawrocki przemawia podczas uroczystości z okazji rocznicy zaprzysiężenia go na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej(fot. PAP/Paweł Supernak)
Mija pierwszy rok od zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. To czas konsekwentnej walki o polską suwerenność i ochronę interesów zwykłych obywateli. Prezydent przez cały rok kierował się jednym hasłem: "Polska po pierwsze". Jak wygląda realizacja tego hasła w praktyce? sprawdził nasz reporter Daniel Machnowski.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: "Tusk to sondażowy niewolnik". Tobiasz Bocheński ostro o Tusku i chwali Nawrockiego

opublikowano:
Tobiasz Bocheński w wywiadzie dla wPolsce24 nakreślił klarowny podział: z jednej strony nowa, patriotyczna prezydentura Karola Nawrockiego, która jednoczy naród i przywraca dumę z polskości, z drugiej – rządy Donalda Tuska, pozbawione wizji i sterowane sondażami.
Tobiasz Bocheński podsumował pierwsze tygodnie prezydentury Karola Nawrockiego oraz skrytykował rządy Donalda Tuska. (fot. wPolsce24)
W programie Rozmowa Wikły na antenie wPolsce24 gościem był europoseł Prawa i Sprawiedliwości Tobiasz Bocheński, który podsumował pierwszy rok prezydentury Karola Nawrockiego oraz krytycznie ocenił rządy Donalda Tuska. Polityk nie pozostawił suchej nitki na obecnej koalicji rządzącej, jednocześnie wyrażając nadzieję na zjednoczenie prawicy.