ROZMOWA WIKŁY. "Tusk zaserwował nam największy teatr"
Dla trzeźwo myślących obserwatorów sceny politycznej, sprawa jest jasna: program SAFE to kolejny kaganiec, który zostanie nałożony na Polskę na całe dziesięciolecia i obciąży kolejne pokolenia. Aby zrozumieć, czym w rzeczywistości jest ten mechanizm, wystarczy wyciągnąć wnioski z bolesnej historii pierwszego Krajowego Planu Odbudowy.
Niebezpieczny europejski dług
- Kiedy ważyły się losy KPO, Konfederacja była odsądzana od czci i wiary przez niemal całą klasę polityczną: od Platformy Obywatelskiej aż po Prawo i Sprawiedliwość. Ówczesna władza przekonywała, że unijne fundusze są nam niezbędne. Środowiska wolnościowe i narodowe ostrzegały jednak, że zgoda na zaciąganie wspólnego, europejskiego długu to niebezpieczny wyłom i pierwszy krok do oddania suwerenności instytucjom w Brukseli - zauważył Mulawa.
Jak przekonywał poseł Konfederacji, argumentowano wówczas, że oddajemy własny los w ręce unijnych biurokratów, którzy będą trzymać palec na przycisku "enter" do przelewów. To oni, według własnego politycznego widzimisię, mieli decydować, czy należne nam pieniądze trafią do Polski – na zasadzie bezczelnego szantażu: „wciskamy albo nie wciskamy”.
Cudowny powrót praworządności
Jak pokazał czas, ci, którzy ostrzegali przed KPO, mieli rację. Prawo i Sprawiedliwość, które początkowo uwierzyło w obietnice Brukseli, samo padło ofiarą własnej dobrej wiary i poniosło tego bardzo negatywne skutki.
Szybko okazało się bowiem, że w blokowaniu unijnych środków wcale nie chodziło o jakąkolwiek "praworządność". Polityk Konfederacji przyznał zresztą, że trudno dopatrzyć się braku praworządności w Polsce za czasów rządów PiS.
Jak zauważył gość Rozmowy Wikły, szczytem hipokryzji unijnych elit jest to, co dzieje się obecnie. Od momentu przejęcia władzy przez „koalicję 13 grudnia” pod względem ustawowym nie zmieniło się w Polsce absolutnie nic. Mimo to polityczna narracja Brukseli uległa magicznej zmianie. To ostateczny dowód na to, że mechanizmy finansowe UE służą wyłącznie do tresowania niepokornych państw narodowych.
- Teraz, przy okazji programu SAFE, szykuje się nam powtórka z tej samej niebezpiecznej rozrywki. Czy po raz kolejny pozwolimy naiwnie założyć sobie na szyję brukselski kaganiec? - pytał Mulawa, dodając, że obecna ekipa zrobiła z tej sprawy prawdziwy teatr.
Cała rozmowa w materiale wideo.
źr. wPolsce24











