ROZMOWA WIKŁY. Małgorzata Wassermann: Nie ma konstytucji, nie ma ustaw. Jest wola ludzi sprawujących władzę
Jednym z głównych wątków rozmowy była kwestia braku poświadczenia bezpieczeństwa marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Jak podkreśla Wassermann, sytuacja, w której druga osoba w państwie ma dostęp do dokumentów niejawnych bez przejścia pełnej procedury weryfikacyjnej, jest absolutnie nieakceptowalna.
- To się w głowie nie mieści, żeby poseł - a już nie mówiąc marszałek - nie miał poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do dokumentów ściśle tajnych. Członek Komisji ds. Służb Specjalnych – zwraca uwagę Wassermann.
Jej zdaniem członek Komisji ds. Służb Specjalnych bez dostępu do informacji niejawnych to zaprzeczenie sensu istnienia tej komisji. W każdej innej sytuacji polityk zostałby natychmiast odwołany, a tolerowanie takiego stanu rzeczy tworzy niebezpieczny precedens.
USA gwarantem bezpieczeństwa
Wassermann zwraca uwagę, że ze względu na wojnę za naszą wschodnią granicą i rosnącego zagrożenia ze strony Rosji, wszelkie niejasności dotyczące osób pełniących kluczowe funkcje państwowe powinny być wyjaśniane natychmiast.
– Gwarantem naszego bezpieczeństwa są Stany Zjednoczone. Każdy sygnał, który może podważać zaufanie sojuszników, musi niepokoić – podkreśla. Jej zdaniem ochrona kontrwywiadowcza „tu i teraz” nie zastępuje rzetelnego sprawdzenia przeszłości, które jest podstawą wydania poświadczenia bezpieczeństwa.
Sprawa ks. Olszewskiego: pozostaje osąd społęczny
W drugiej części rozmowy pojawił się temat procesu księdza Michała Olszewskiego. Wassermann nie ukrywa sceptycyzmu wobec działań prokuratury i obecnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
– Jeżeli nie ma sprawiedliwego sądu, pozostaje osąd społeczny – mówi wprost.
Jej zdaniem nawet jeśli sprawa nie zakończy się korzystnie w pierwszej instancji, to ostateczny werdykt wyda społeczeństwo – przy urnach wyborczych.
Zastraszenie sędziów
Ostre słowa padły również pod adresem kierownictwa resortu sprawiedliwości. Wassermann komentuje odebranie funkcji sędziemu Dariuszowi Łubowskiemu jako element zastraszania środowiska sędziowskiego.
– Nie ma konstytucji, nie ma ustaw. Jest wola tych, którzy aktualnie sprawują władzę – ocenia.
Na koniec rozmowy pojawił się wątek lokalny. Odnosząc się do sytuacji w Krakowie, gdzie mieszkańcy usiłują rozpisać referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego, Wassermann mówi o najbardziej rozczarowującej prezydenturze w historii.
– Brak inwestycji, rosnące opłaty, poczucie utraty prestiżu miasta i realne obawy o miejsca pracy – wylicza. Jak podkreśla, zarządzanie dużym miastem wymaga doświadczenia, a nie jedynie medialnej aktywności.
Cała rozmowa w materiale nad tekstem
źr. wPolsce24











