ROZMOWA WIKŁY. Małgorzata Wassermann wprost powiedziała za kogo uważa Tuska
W obliczu załamującej się służby zdrowia, masowych zwolnień i galopujących cen, rządząca koalicja stawia na wywoływanie sztucznej histerii, byle tylko odwrócić uwagę obywateli od swojej drastycznej nieudolności.
Sianie paniki i uderzenie w sojusze
Szef rządu, nie mając żadnych realnych osiągnięć, celowo gra na najniższych emocjach, strasząc Polaków wizją rosyjskiego ataku w perspektywie zaledwie kilku miesięcy. Jak trafnie punktuje Małgorzata Wassermann, ta narracja ma wyłącznie jeden cel: sprawić, by inne, palące problemy wewnętrzne zeszły na dalszy plan.
Donald Tusk, szukając chwilowego "oddechu politycznego", niszczy przy okazji najważniejszy polski sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, podważając ich gotowość do naszej obrony dokładnie wtedy, gdy wróg czai się tuż za wschodnią granicą. Posłanka PiS nie ma wątpliwości: Donald Tusk to "największy szkodnik na funkcji premiera w polskiej polityce". Podczas gdy polski premier wywołuje awantury i ma zamknięte drzwi do Białego Domu, Niemcy bez rozgłosu potrafią tam negocjować najlepsze warunki dla swojego kraju.
Katastrofa w ochronie zdrowia – pacjenci pozostawieni sami sobie
Dlaczego Tusk musi uciekać się do wywoływania strachu? Bo państwo polskie pod jego rządami dosłownie się sypie, a największy dramat przeżywa obecnie ochrona zdrowia. W kolejkach do specjalistów czeka już niewyobrażalna liczba 5,5 miliona pacjentów. Lekarze biją na alarm, że tak tragicznej sytuacji nie było od wielu lat. Z premedytacją zredukowano dostęp do podstawowych badań diagnostycznych, takich jak tomografia, rezonans, kolonoskopia czy gastroskopia. To cyniczny i przemyślany ruch: bez tych badań pacjenci nie mogą zostać przyjęci na inne oddziały, co pozwala rządzącym "oszczędzać" na ich dalszym leczeniu.
Małgorzata Wassermann przypomina, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości nakłady na służbę zdrowia były rekordowe, a dzięki radykalnemu podniesieniu płac udało się zatrzymać falę emigracji polskich medyków. Dzisiaj, dla polityków Koalicji Obywatelskiej służba zdrowia to balast – nikt w PO nie chciał nawet objąć resortu zdrowia, doskonale wiedząc, że Tusk nie da pieniędzy na leczenie Polaków.
Gospodarka na kolanach i kapitulacja państwa
Zapaść państwa Tuska widać na każdym kroku. Decyzje rządu, w tym fatalna polityka minister Hennig-Kloski, doprowadzają do całkowitego upadku polską branżę meblarską i drzewną.
- Mamy najwyższe ceny energii w Europie, a przez kraj przelewa się fala grupowych zwolnień. W Krakowie sytuacja jest tak dramatyczna, że ludzie – po raz pierwszy od lat – chodzą od drzwi do drzwi, bezskutecznie błagając o jakąkolwiek pracę. Platforma Obywatelska po raz kolejny kojarzy się z aferami, bezrobociem i zwijaniem gospodarki - tłumaczyła parlamentarzystka.
Najbardziej uderzającym dowodem na abdykację państwa jest gigantyczna oddolna zbiórka inicjatywy "Łatwo Gang", która zebrała 251 milionów złotych. Zryw obywateli, choć sam w sobie wspaniały, stanowi brutalną recenzję systemu. Skoro Polacy muszą masowo zrzucać się w internecie na protezy, podstawowe leczenie i transport chorych dzieci do klinik, to znaczy, że państwo pod rządami Tuska po prostu przestało pełnić swoje podstawowe funkcje.
Ten spontaniczny zryw obnażył, jak wyjaśnia Wassermann, patologie "instytucjonalnej dobroczynności" – w przeciwieństwie do Jerzego Owsiaka, który z zebranych funduszy potrafi finansować polityczne billboardy w całym kraju, tutaj liczyła się realna, pozbawiona ideologii pomoc.
Wassermann apeluje do Polaków, aby przestali wierzyć w propagandowe bajki i oceniali rządzących po tym, co widzą dookoła: kto stracił pracę, kto nie może dostać się do lekarza i która gałąź polskiej gospodarki zaraz upadnie.











