ROZMOWA WIKŁY. Jachira przyznała, że grała w ruskim filmie. Zaskakujące tłumaczenie
„Stary komuch”, ale bez zarzutów? Jachira broni Czarzastego
Jednym z głównych tematów rozmowy były kontakty Włodzimierza Czarzastego i pojawiające się w przestrzeni publicznej pytania o jego dawne relacje z Rosją. Jachira, choć przyznała, iż marszałek Sejmu „nigdy nie ukrywał sentymentu do PZPR i komunizmu”, stanowczo odrzuciła jakiekolwiek wątpliwości dotyczące jego postawy.
Posłanka uznała inicjatywę prezydenta RP, by sprawą zajęła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego, za „złośliwe zagranie polityczne”, sugerując, że to nie troska o państwo, lecz „polityczna przypychanka”. Jednocześnie nie potrafiła wskazać, dlaczego s Czarzasty nie poddał się pełnej procedurze sprawdzającej, ograniczając się do powoływania się na komunikaty służb.
Co więcej, Jachira zasugerowała, że skoro Czarzasty pełnił funkcję wicemarszałka także za rządów PiS, to „nie mogło być wobec niego żadnych zastrzeżeń” - argument ten trudno uznać za rozstrzygający w sprawach bezpieczeństwa państwa, bo jak zwrócił uwagę prowadzący program Marcin Wikło, wicemarszałek Sejmu to jednak osoba o odległej precedencji w porównaniu z drugą osobą w państwie.
Atak na prezydenta i USA
W dalszej części rozmowy posłanka ostro skrytykowała prezydenta RP, zarzucając mu nadużywanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego do celów politycznych. Jednocześnie nie kryła oburzenia na reakcję ambasadora USA, który zapowiedział ograniczenie kontaktów z marszałkiem Czarzastym po jego wypowiedziach pod adresem Donalda Trumpa.
Jachira mówiła wręcz o „groźbach” ze strony Stanów Zjednoczonych, a za przykład agresywnej polityki USA podała… wypowiedzi Donalda Trumpa na temat Grenlandii, które przecież sam amerykański przywódca dawno zdementował. W jej ocenie amerykański prezydent „łamie wartości wolnościowe” i wykazuje niepokojącą sympatię wobec Władimira Putina.
Jednocześnie posłanka apelowała, by „Polacy byli bardziej Polakami niż Amerykanami”, sugerując, że krytyka marszałka Sejmu przez sojusznika z NATO jest czymś niewłaściwym.
Rosyjski film? „Nie znajdziecie mnie na ekranie”
Wątek szczególnie kontrowersyjny dotyczył udziału Klaudii Jachiry w rosyjskiej produkcji filmowej po aneksji Krymu w 2014 roku. Posłanka zdecydowanie zaprzeczyła, jakoby miało to jakikolwiek związek z sympatią do Rosji.
Tłumaczyła, że była to jedynie epizodyczna rola statystki, o której „nic nie wiedziała”, a jej udział ograniczał się do wystąpienia w habicie jako jedna z wielu zakonnic. Jak podkreślała, jej obecności „nie da się nawet odnaleźć w filmie”.
Jednocześnie zarzuciła mediom prawicowym „perfidną próbę dyskredytacji”, podkreślając, że jest jedną z najbardziej antyrosyjskich osób w polskiej polityce i że Władimira Putina „zawsze zapisuje małą literą”. Przypomnijmy, to ta sama osoba, która angażowała się w liczne akcje na granicy polsko-białoruskiej, podczas, gdy Rosja i Białoruś próbowały przerzucać do Polski migrantów.
Ziobro, sądy i „brak ustawki”
W rozmowie nie zabrakło również tematu Zbigniewa Ziobry. Jachira stwierdziła, że były minister „boi się sprawiedliwego procesu”, a zarzuty o polityczną ustawkę uznała za element narracji prawicy.
Według posłanki fakt, że sąd wielokrotnie przychylał się do wniosków obrony, ma świadczyć o niezależności wymiaru sprawiedliwości. Jednocześnie broniła ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka i jego planów „porządkowania” sądów, mówiąc o konieczności eliminacji tzw. neosędziów.
Pełna lojalność wobec obozu władzy
Występ Klaudii Jachiry w wPolsce24 pokazał, że mimo deklarowanej „niezależności” od Koalicji Obywatelskiej, posłanka konsekwentnie broni kluczowych postaci obecnej większości parlamentarnej, jednocześnie atakując prezydenta RP, Stany Zjednoczone i opozycję.
Rozmowa była także przykładem relatywizowania kwestii bezpieczeństwa narodowego oraz prób redefiniowania sojuszy międzynarodowych w duchu ideologicznym, a nie państwowym.
Całość nagrania w materiale wideo.
źr. wPolsce24










