ROZMOWA WIKŁY. „Campus próżności politycznej”
Polityk związany ze stowarzyszeniem Mateusza Morawieckiego Rozwój Plus ostro oceniał działania rządu Donalda Tuska oraz polityków koalicji rządzącej.
Opóźniona reakcja na aferę
Paweł Jabłoński uważa, że sprawa Zondacrypto pokazuje poważne problemy z funkcjonowaniem państwa. Jego zdaniem szczególnie istotne jest pytanie o to, dlaczego instytucje państwowe nie zareagowały wcześniej, skoro rząd miał mieć informacje dotyczące potencjalnych rosyjskich wpływów.
- Polskie państwo kompletnie nie działało - ocenił polityk.
Wskazał przy tym na sytuację, w której przedstawiciele Zondacrypto mieli być zapraszani do szkolenia urzędników Ministerstwa Finansów i Krajowej Administracji Skarbowej.
„Prawdziwa afera jest gdzie indziej”
Zdaniem Jabłońskiego polityczny spór wokół sprawy może przesłaniać jej najważniejszy wymiar. Tymczasem kluczowe powinno być wyjaśnienie, w jaki sposób ludzie stracili swoje pieniądze.
- Prawdziwa afera polega na tym, że ludzie stracili setki milionów złotych, a polskie państwo nie było w stanie ich przed tym uchronić - mówił.
Zwrócił uwagę na rolę Romana Giertycha, który jest obrońcą jednego z głównych bohaterów sprawy. Jednocześnie zaznaczył, że sam jako adwokat nie chce kwestionować prawa podejrzanego do wyboru obrońcy. Jego wątpliwości dotyczą przede wszystkim wcześniejszych, ostrych wypowiedzi Giertycha na temat tej osoby.
Jabłoński zarzucił również politykom koalicji rządzącej, że publicznie zapowiadają kolejne informacje ze śledztwa. Pytał, skąd mają wiedzę, jakie materiały znajdują się w aktach postępowania. Przypomniał przy tym, że przepisy postępowania karnego ograniczają możliwość publicznego ujawniania informacji ze śledztwa.
Campus Polska. „Nie może przyjechać każdy”
Dużą część rozmowy zajęła krytyka imprezy Campus Polska Przyszłości. Jabłoński określił wydarzenie organizowane przez środowisko związane z Rafałem Trzaskowskim jako miejsce, w którym widoczna jest polityczna selekcja uczestników i mediów.
Wskazał na brak akredytacji dla Telewizji wPolsce24. W jego ocenie stoi to w sprzeczności z deklarowaną otwartością wydarzenia.
- Opowiadają o otwartości, jaki to jest wspaniały dorobek tego pięcioletniego Campusu, że są dla wszystkich otwarci, a jednak nie wszystkie media tam wpuszczają - podkreślił.
Kto finansuje prywatną imprezę
Jednym z najmocniejszych zarzutów dotyczących Campusu była kwestia jego finansowania. Jabłoński wskazywał, że choć politycy organizujący wydarzenie mają mówić o braku bezpośredniego finansowania z budżetu państwa, w przedsięwzięcie mają być zaangażowane samorządy.
Poseł pytał, jakie korzyści mieszkańcom poszczególnych miast i województw przynosi finansowanie wydarzenia. Jego zdaniem brak gospodarczego uzasadnienia takich wydatków może oznaczać transfer środków publicznych do organizacji związanej z obozem rządzącym.
Jabłoński poszedł jeszcze dalej, określając Campus jako „prywatną imprezę”, która korzysta z faktu, że organizujące ją środowisko polityczne sprawuje władzę w Polsce.
Cała rozmowa w materiale wideo nad tekstem
źr. wPolsce24











