ROZMOWA WIKŁY. "Dorwali się do koryta, a teraz próbują umyć ręce od sprawy Kacprzyka"
Salonik dla władzy, wyrzuceni pacjenci
Gdy zwykli Polacy czekają miesiącami, a nawet latami na wizytę u specjalisty, elity III RP stworzyły sobie w warszawskim szpitalu specjalną, szybką ścieżkę leczenia. Wśród nazwisk, które przewijają się w kontekście korzystania z tego medycznego "fast tracka", pojawiają się m.in. Krzysztof Kwiatkowski, Paweł Kowal czy Małgorzata Kidawa-Błońska.
Szczególnie oburzający jest jednak fakt, kosztem kogo zorganizowano te wygody dla polityków.
Nie wiem czy państwo wiecie, ale ten VIP room powstał w miejscu, gdzie kiedyś ludzie leżeli na kręgosłup chorzy" – ujawnia poseł Jakubiak, dodając, że pacjenci zostali stamtąd po prostu wygonieni. "Polak ma stać, proszę zobaczyć, że nie ma pieniędzy na położnictwo, nie ma pieniędzy na szpitale [...] Ale Ukraińców wszystkich leczymy. My, peowców leczymy w VIP roomach" – ironizuje polityk.
Jakubiak podpowiada nawet Platformie Obywatelskiej nowe, szczere hasło wyborcze: "Chcesz być zdrowy? Wstąp do PO"
Nadzwyczajna kasta plemienia Tuska
Afera w Szpitalu Południowym to nie jest wypadek przy pracy, ale element szerszej filozofii rządzenia obecnej koalicji. Zdaniem Marka Jakubiaka, mamy do czynienia z nową "nadzwyczajną kastą", tym razem polityczną.
My plebs mamy dla nich pracować po prostu, a nie mądrzyć się" – diagnozuje bezlitośnie poseł, sugerując, że prominentnym gościem tego samego saloniku był sam Donald Tusk.
Pytanie, czy Tusk poniesie jakiekolwiek konsekwencje, skoro inni działacze byli za podobne omijanie kolejek wyrzucani z partii, pozostaje retoryczne.
Jakubiak przypomina, że mentalność elit Platformy Obywatelskiej jest niezmienna od lat.
Nie dla Polaków, tylko dla rządzenia oni są" – mówi wprost. Zamiast dbać o państwo, politycy nowej koalicji "po prostu zwyczajnie dorwali się do koryta, z którego pełnymi garściami czerpią".
Koryto Plus i państwo na Titanicu
Hipokryzja władzy sięga zenitu, gdy spojrzymy na to, jak rzekomo "oszczędny" i "transparentny" rząd gospodaruje publicznym groszem. Podczas gdy państwo drastycznie się zadłuża (o blisko 1,2 miliarda złotych dziennie) i jest liderem w niechlubnych unijnych statystykach, władza dba głównie o własne wygody. Rząd Tuska rozrósł się do niebotycznych rozmiarów – liczba wiceministrów i sekretarzy stanu rośnie po cichu w takim tempie, że koalicjanci sami gubią się w liczbach, które mogą wynosić nawet ponad 140 osób.
Szokujące są również priorytety zakupowe ministerstw.
My mamy więcej samochodów służbowych dzisiaj w ministerstwach niż karetek pogotowia" – grzmi Marek Jakubiak.
Polityk prawicy porównuje to wprost do tonącego statku, podczas gdy elity bawią się w najlepsze.
Tusk stoi na dziobie tego Titanica i on po prostu patrzy, ach, jak pięknie wiaterek wieje, jest cieplutko, bryza w twarz. Natomiast ten okręt [...] to jest nasza ojczyzna" – podsumowuje gorzko Jakubiak.
Polacy muszą wreszcie przejrzeć na oczy
Dzisiejsza władza udowadnia, że "oprócz tego, że to jest koryto plus, nic więcej do Polski nie wnosi". Zatrzymanie wielkich inwestycji, takich jak CPK, pod płaszczykiem ciągłych "audytów" i optymalizacji, służy jedynie przeciąganiu procedur i karmieniu swojaków.
Czas najwyższy, by wyborcy uświadomili sobie, że "ośmiorniczki" wróciły do władzy – tym razem w jeszcze bardziej cynicznej i bezczelnej odsłonie.
źr. wPolsce24











