Cień Kremla nad Warszawą! Rosyjski płatny morderca, a teraz tajemniczy zgon opozycjonisty

Oględziny na miejscu zdarzenia rozpoczęły się około godziny 1:00 w nocy. Choć sprawa budzi wiele pytań, prokuratura na tym etapie studzi emocje. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, śledczy nie dysponują obecnie przesłankami, które wskazywałyby na bezpośredni udział osób trzecich w zgonie mężczyzny. Wstępne ustalenia nie wskazują, by do śmierci doszło w wyniku działania lub zaniechania innych osób.
Kluczowa sekcja zwłok i dokumentacja medyczna
Służby natychmiast zabezpieczyły miejsce zdarzenia, w tym odnalezioną w mieszkaniu dokumentację medyczną zmarłego. Formalne śledztwo zostało wszczęte w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, czyli z art. 155 Kodeksu karnego.
Kluczowe dla wyjaśnienia przyczyn tragedii będą najbliższe godziny. Na środę po południu zaplanowano sekcję zwłok oraz specjalistyczne badania toksykologiczne. Rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba podkreślił, że to właśnie od ich wstępnych wyników będzie uzależniony dalszy kierunek i charakter prowadzonego postępowania.
Azyl w Polsce i walka z kremlowskim reżimem
Według informacji niezależnego rosyjskiego portalu SOTA, zmarły opozycjonista miał bogatą przeszłość polityczną. W latach 80. sprawował mandat deputowanego do lokalnych władz na rosyjskim Dalekim Wschodzie, a później mieszkał w Anapie. Jego życie zmieniło się diametralnie po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy to zdecydował się opuścić Rosję i wyjechać do Polski. Początkowo przebywał w kraju na podstawie wizy turystycznej, a następnie uzyskał oficjalny azyl polityczny.
Własienko był aktywnie związany z Kongresem Deputowanych Ludowych – organizacją zrzeszającą byłych rosyjskich parlamentarzystów, która deklaruje, że w przyszłości ma pełnić rolę przejściowego parlamentu Rosji. Inicjatorem powstania tej struktury był były deputowany do Dumy Państwowej Ilja Ponomariow, mieszkający obecnie na Ukrainie. Zaangażowanie to spotkało się z represjami ze strony Moskwy – w kwietniu 2023 roku Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej uznała Kongres Deputowanych Ludowych za "organizację niepożądaną".
Mokotów na celowniku rosyjskich służb?
Tragiczna śmierć Siergieja Własienki zbiega się w czasie z innymi, wyjątkowo niepokojącymi doniesieniami z polskiej stolicy. Zaledwie kilkanaście dni wcześniej, 7 sierpnia 2026 roku, również na warszawskim Mokotowie doszło do głośnego zatrzymania mężczyzny, działającego na zlecenie rosyjskiego wywiadu.
Funkcjonariusze Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji, działając wspólnie z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz kontrterrorystami, zatrzymali 29-letniego obywatela Rosji. Akcja miała miejsce przy ulicy Wołoskiej, po tym jak podejrzany opuścił obserwowany przez służby lokal.
Rosyjski agent miał dokonać egzekucji
Zatrzymany 29-latek, będący mieszkańcem Donbasu i obywatelem Rosji, usłyszał zarzuty przyjęcia zlecenia zabójstwa oraz przygotowywania się do jego dokonania. Jak poinformował premier Donald Tusk, mężczyzna został zwerbowany przez rosyjskie służby specjalne i miał przeprowadzić w Warszawie bezwzględną egzekucję.
Celem planowanego zamachu był przedsiębiorca z branży zbrojeniowej, który aktywnie zaopatruje Ukrainę. Potencjalna ofiara posiada podwójne obywatelstwo – amerykańskie oraz ukraińskie – i była uznawana przez Kreml za postać wyjątkowo niewygodną. Premier Donald Tusk ocenił tę sprawę jako bezprecedensową, wskazując, że to pierwsza sytuacja, w której na rosyjskie zlecenie planowano zamach na obywatela USA na terytorium innego państwa należącego do NATO.
Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec podejrzanego trzymiesięczny areszt. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce, a za zarzucane mu czyny grozi kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.
źr. wPolsce24 za polskieradio24.pl










