Cóż za odlot posłanki KO! Za każdym wetem prezydenta stoi... Putin?

Od samego początku prezydentury Karola Nawrockiego politycy koalicji 13 grudnia oraz sprzyjające im media nieustannie szukają każdej okazji, aby zdyskredytować głowę państwa. Przez długi czas byliśmy jednak świadkami narracji próbującej go ośmieszyć lub przedstawiać jego decyzje jako błędne albo szkodliwe dla Polski oraz Polaków.
Jednak od jakiegoś czasu coraz mocniej propagowana jest narracja twierdząca, iż Nawrocki ma reprezentować obce interesy, a jego weta mają stanowić element niebezpiecznej gry politycznej. Sygnał w tej sprawie dał Donald Tusk w jednym ze swoich dłuższych materiałów w mediach społecznościowych, gdzie przez 15 minut tłumaczył, dlaczego prawo weta ma tak naprawdę niszczyć polski porządek, a nawet być... niezgodne z Konstytucją.
Nawrocki realizuje rosyjskie interesy?
Ciąg dalszy tej narracji wymierzonej w prezydenta i sposób, w jaki korzysta on ze swojej prerogatywy, zobaczyliśmy w dzisiejszym wydaniu „Śniadania Rymanowskiego”, gdzie jednym z gości była Joanna Scheuring-Wielgus. Była działaczka Nowoczesnej w pewnym momencie zadała pytanie: „W czyim interesie działa Karol Nawrocki?”, po czym przeszła do wyliczeń dotyczących wet, które do tej pory zostały zastosowane. Przypomniała chociażby ustawę dotyczącą SAFE czy kryptowalut, a także początkowy brak podpisu pod ustawą nakładającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. W jej ocenie polski prezydent ma działać w interesie Władimira Putina.
Cała ta narracja może zaskakiwać z kilku powodów. Po pierwsze, w przypadku każdego weta, na które decyduje się Karol Nawrocki, publikowane jest pełne uzasadnienie tej decyzji oraz wyjaśnienie powodów, które skłoniły go do skorzystania ze swojej prerogatywy. Prezydent często wskazuje na błędy, które jego zdaniem znajdują się w projektach aktów prawnych, samemu nawet argumentując, że idea proponowanych ustaw jest dobra i zapewne podpisałby je, gdyby były one lepiej skonstruowane.
Po drugie, cała narracja dotycząca działania Nawrockiego w interesie Władimira Putina i samej Rosji także nie trzyma się faktów. Przypomnijmy, że polski prezydent został umieszczony przez rosyjskie organy na liście osób poszukiwanych w związku z demontażem pomników gloryfikujących żołnierzy Armii Czerwonej w Polsce w czasie sprawowania przez niego funkcji prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
Źr.wPolsce24 za X









