Rodzice alarmują o kolejnym skandalu w Kielnie! "Policja z prokuraturą wkraczają do szkoły, aby wymuszać zeznania dzieci?"

W ubiegłym tygodniu relacjonowaliśmy na antenie telewizji wPolsce24 i na naszym portalu protest rodziców i uczniów w Kielnie, który wybuchł po tym, jak nauczycielka języka angielskiego wyrzuciła krzyż do kosza na śmieci, co według świadków nie było pierwszym antyreligijnym incydentem w jej wykonaniu.
Dramatyczna relacja rodziców
Dziś - od wzburzonych rodziców słyszymy, iż na terenie szkoły prowadzone są przez policję czynności, w których biorą udział 12 i 13-letnie dzieci. Zgodnie z informacjami od rodziców, nie pozwolono im brać udziału w przesłuchaniach.
- Wszystkich przesłuchuje policja (...) To jest po prostu to jest niewiarygodne. W państwie prawa teraz dzieje bezprawie (...) my rodzice nie możemy się dostać na przesłuchanie swoich dzieci. To jest skandal - słyszymy od mamy jednego z uczniów ze szkoły w Kielnie.
Próbowaliśmy potwierdzić tę informację na policji, ale oficer prasowa komendanta powiatowego policji w Wejherowie (to oni sprawują nadzór nad placówką w Kielnie) nie była chętna do dzielenia się z mediami szczegółami sprawy:
- Mogę jedynie potwierdzić, że na terenie placówki prowadzone są prace zgodnie z procedurą karną - usłyszeliśmy od asp. sztab. Anetty Potrykus.
Na inne nasze pytania dotyczące szczegółów działań prowadzonych przez policję w Kielnie, oficer prasowa też nie chciała odpowiadać. Powtórzyła jedynie, że "na terenie placówki prowadzone są prace zgodnie z procedurą karną".
- Policja z prokuraturą wkraczają do szkoły w Kielnie, aby wymuszać zeznania dzieci? Rodzice mają prawo do obecności i udziału w czynnościach. Są gwarantami, że nie dochodzi do nacisków! Co więcej, nagłe przesłuchania dzieci mają uniemożliwić obecność ich pełnomocników. Skandal - alarmuje w mediach społecznościowych dr Jerzy Kwaśniewski z Ordo Iuris.
Jak wyglądają czynności prowadzone przez policję?
Asp. sztab. Anetta Potrykus nie chciała też odpowiedzieć na pytanie o to, czy to możliwe, że 12 i 13-letnie dzieci są przesłuchiwane bez obecności ich opiekunów prawnych. Podobnie na pytanie o to, czy na miejscu jest chociaż psycholog, który dzieciom w tym przesłuchaniu towarzyszy? Czy na wybór tego psychologa mieli wpływ rodzice?
Nie znamy odpowiedzi na te pytania, bo policja w dziwny sposób nabrała wody w usta.
Wiemy jedynie, że czynności realizowane przez służby w Kielnie prowadzone są na zlecenie Prokuratury Rejonowej w Wejherowie. Niestety, Prokurator Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku (która nadzoruje pracę m. in. prok. w Wejherowie), także nie znalazł czasu na rozmowę z nami pomimo kilku prób podjęcia tematu.
Nie odpowiedział także na nasze wiadomości.
Sprawa ma skomplikowaną naturę, ponieważ w mediach pojawiły się sugestie, iż z policją związany był w przeszłości mąż dyrektor placówki, w której doszło do opisywanego tu zdarzenia. Czy tego typu okoliczność może mieć wpływ na czynności podejmowane przez służby? Zostawiamy to pytanie bez odpowiedzi.
Dodatkowo, niezwykle aktywny w mediach lewicowo-liberalnych jest pełnomocnik nauczycielki, mecenas Jacek Potulski, który twierdzi, iż w Kielnie nie doszło do zniewagi uczuć religijnych, bo zdarzenie nie miało charakteru publicznego.
Dodajmy, iż mecenas Potulski jest adwokatem, który w przeszłości bronił m. in. muzyka Nergala w procesach o obrazę uczuć religijnych. Był też obrońcą mężczyzny oskarżonego o zabójstwo księdza wikariusza z parafii św. Krzysztofa w Gdańsku-Zakończynie.
Sprawa się nie kończy
Dziś rodzice dzieci z Kielna wciąż domagają się przeprosin i poszanowania symboli religijnych, argumentując, że działanie nauczycielki narusza zasady konstytucyjne dotyczące wolności wyznania i prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z ich przekonaniami.
Dotąd przeprosin nie było, a do tego "druga strona" tego światopoglądowego sporu przystąpiła do kontrataku. Nauczycielka, która wcześniej nie chciała się wypowiadać w mediach, zmieniła zdanie i udzieliła wywiadu w lewicowo-liberalnym tytule. Przedstawiono ją tam jako ofiarę katolickiego hejtu, który mieli rozkręcać niektórzy z niechętnych jej uczniów i rodziców.
Inną wersję zdarzeń przedstawiają rodzice, którzy tłumaczą, że nauczycielka języka angielskiego, która wyrzuciła krzyż do śmietnika, miała już wcześniej problemy z symbolami religijnymi. Według ich relacji, w klasie już wcześniej krzyż był wielokrotnie zdejmowany ze ściany, po czym dzieci wieszały go z powrotem. Kiedy oryginalny krzyż zniknął, na ścianę trafił ten plastikowy, który miał być elementem stroju halloweenowego.
I to ten krzyż zobaczyła już cała Polska.
W sprawie, którą aktualnie zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Wejherowie, wypowiedział się także Rzecznik Praw Obywatelskich, który "z zaniepokojeniem przyjął informacje o zdarzeniu, do jakiego miało dojść w Szkole Podstawowej w Kielnie.".
- W ramach postępowania wyjaśniającego RPO dyrektorka Zespołu RPO ds. Równego Traktowania Magdalena Kuruś poprosiła dyrektor szkoły Joannę Kułagę o wyjaśnienia. Chodzi o poinformowanie o czynnościach podjętych w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia i wyciągnięcia, w świetle poczynionych ustaleń, konsekwencji wobec nauczyciela, w tym czy skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego. Dyrektor szkoły została też poproszona o informację, jakie czynności zrealizowano wobec społeczności szkolnej, w tym - jakiej pomocy psychologicznej i pedagogicznej udzielono uczniom i uczennicom, którzy byli obecni przy zdarzeniu - czytamy w oświadczeniu ombudsmana.
Czy po dzisiejszych czynnościach prowadzonych na terenie placówki nie będzie potrzeba podjęcia kolejnej interwencji?
źr. wPolsce24











