Gorący spór w Zakopanem. Radni nie ulegli presji. Będą się modlić przed sesją

Kością w gardle progresistów stał się zwyczaj odmawiania na początku każdej sesji Rady Miasta Zakopane modlitwy autorstwa ks. Piotra Skargi.
Anonimowa petycja
W połowie sierpnia 2025 r. do magistratu wpłynęła więc petycja. Anonimowy autor (autorzy?) apelował, aby zrezygnować z modlitwy; tłumaczył, że taka praktyka nie przystaje do charakteru instytucji publicznej i nie wpływa na poziom debaty podczas obrad; zwracał uwagę na dysonans między uroczystym początkiem sesji, a tym, jak się później zachowują radni. Na koniec podał koronny argument w tego typu sprawach - tradycja ta nie jest zgodna z zasadą równości wszystkich obywateli i ich prawem do różnych wyznań.
Nikt nikogo nie zmusza
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta radni jednogłośnie odrzucili petycję. Jak tłumaczyli w oficjalnym uzasadnieniu: „Zwyczaj rozpoczynania sesji modlitwą ma charakter dobrowolny i symboliczny. Nie stanowi on elementu formalnej procedury obrad ani obowiązkowego punktu porządku sesji”.
Samorządowcy zaznaczyli, że nikt nie jest zmuszany do aktywnego udziału w religijnym wstępie do sesji. Każdy ma pełną swobodę zachowania zgodnego ze swoimi przekonaniami, co obejmuje także możliwość powstrzymania się od modlitwy bez żadnych konsekwencji.
Modlitwa zgodna z prawem
Co innego mówią tymczasem eksperci „GW”. Były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll uważa, że rozpoczynanie sesji rady miasta modlitwą narusza prawo osób do niewyznawania jakiejkolwiek religii. - Takie praktyki są naruszeniem tego prawa, bo osoby, które nie chcą brać udziału w modlitwie, są w pewien sposób skrępowane - tłumaczył w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prof. Andrzej Zoll.
I w tym wypadku urzędnicy mają inne zdanie. Przeprowadzona przez nich analiza prawna wykazała, że praktyka ta nie narusza przepisów.
Radni uznali więc, że biorąc pod uwagę specyfikę regionu oraz historię funkcjonowania lokalnego samorządu, petycja „nie zasługuje na uwzględnienie”. Modlitwa została wpisana do statutu miasta. A to oznacza, że jej usunięcie wymagałoby formalnej zmiany tego dokumentu.
źr. wPolsce24 za Onet/"Gazeta Krakowska"











