Ważyła tylko 450 gramów, ale miała miłość, najlepszą opiekę i wielką siłę w małym serduszku. Dziś wyszła do domu

Przez kolejne 126 dni trwała walka o każdy oddech, każdy gram, każdy kolejny dzień. Świat małej, skrajnie małej, maleńkiej Poli, to był inkubator, aparatura medyczna i nieustanna opieka lekarzy oraz pielęgniarek. Ale to była też historia ogromnej miłości.
Rodzice codziennie czuwali
Rodzice czuwali przy niej bez przerwy. Mama szeptała do ucha i trzymała maleńką rączkę. Tata każdego dnia pojawiał się w szpitalu o świcie, by uczestniczyć w kąpieli córki, i zostawał do wieczora. W domu czekała starsza siostra, 5-letnia Oliwia, która każdego dnia pytała, kiedy Pola wróci. Dziś chce oddać jej wszystko – swoje ubranka, zabawki, a nawet tablet z bajkami.
Były chwile nadziei i chwile strachu. Jak przyznają rodzice, życie Poli przez długie tygodnie przypominało sinusoidę – raz było lepiej, raz niestety gorzej, ale ona nie przestała walczyć.
Dziś Pola ma ponad cztery miesiące i waży 3 kilogramy i 360 gramów. I co najważniejsze – opuszcza szpital, wreszcie wychodzi do domu.
"Patrzymy na nią i widzimy cud – jeszcze delikatny, kruchy, ale silny "– napisali jej rodzice w poruszającym liście skierowanym do personelu medycznego. Nie zabrakło też słów wdzięczności dla lekarzy, położnych i pielęgniarek.
"Kiedy my baliśmy się najbardziej na świecie, Wy byliście spokojni. Tłumaczyliście, wspieraliście, byliście obok. Walczyliście razem z nami" – podkreślili Patrycja i Wojciech, rodzice Poli i Oliwii.
Ależ pokazała siłę!
Najważniejsze słowa skierowali jednak do swojej córki. "To ona pokazała nam, czym jest siła. To ona nauczyła nas cierpliwości, pokory i wdzięczności za każdy oddech".
Dziś ta historia ma szczęśliwe zakończenie. Pola – maleńka wojowniczka – wygrała najważniejszą walkę. Dziś opuściła wreszcie szpital i pojechała do swojego domu.
źr. wPolsce24 za Facebook - Kliniczne Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu











