Przerażające chwile znanego posła! Prawie udusił się rosołem. „Jeszcze parę godzin i byłoby nieciekawie”

„Kostka wleciała nie tam gdzie trzeba”
Jak relacjonuje Foltyn na portalu X, wszystko zaczęło się podczas jedzenia rosołu.
- Trafiła chrząstka, kostka wręcz, no i ta kostka wleciała sobie nie tam gdzie trzeba - napisał.
Początkowo sytuacja nie wydawała się groźna. Po odkrztuszeniu objawy ustąpiły, jednak tylko na kilka godzin.
Nagłe duszności i dramat na SOR
Prawdziwy dramat rozegrał się nad ranem. Radny zaczął się dusić i trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy.
Tam jednak – jak opisuje – pomoc nie przyszła od razu.
- Czekam godzinę, dwie. Kombinuję w lewo, w prawo, żeby tylko złapać oddech. A SOR na to nic - relacjonował.
W poczekalni byli też inni pacjenci, którzy – według jego relacji – czekali nawet kilka godzin.
Decyzja, która uratowała życie
W pewnym momencie Foltyn zdecydował się działać na własną rękę. Mimo narastających problemów z oddychaniem wsiadł do samochodu i pojechał do Szpitala Pulmonologicznego w Bystrej.
Tam sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
- Błyskawiczna reakcja. Rentgen, tomograf. Nim się obejrzałem, leżę już na stole operacyjnym - napisał.
Lekarze usunęli ciało obce z dróg oddechowych. Jak przekazano, zwłoka mogła skończyć się bardzo poważnie.
- Jeszcze parę godzin i byłoby nieciekawie - usłyszał.
Apel i ważna przestroga
Poseł Foltyn podkreślił, że była to pierwsza taka sytuacja w jego życiu i zaapelował, by nie bagatelizować podobnych objawów.
Zwrócił uwagę, że samodzielne usunięcie takiego ciała obcego z oskrzeli czy płuc jest praktycznie niemożliwe i wymaga specjalistycznej pomocy.
Na koniec podziękował zespołowi medycznemu z Bystrej za – jak napisał – uratowanie zdrowia, a być może i życia. Przyłączamy się do tych podziękowań.
Przerażająca historia, po której trzeba dziękować Bogu i lekarzom, że ta sytuacja zakończyła się w taki sposób!
źr. wPolsce24 za X











