Prokuratura potwierdziła, że polityk KO sfałszował świadectwo maturalne, ale kary uniknie. Jak to możliwe?

Postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Bolesławcu wykazało, że Wiśniewski nie zdawał matury w 1999 roku w Liceum Zawodowym Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego w Karpaczu.
Mimo to posługiwał się świadectwem dojrzałości, które – jak ustalono – było podrobione. Co więcej, dokument ten nie był jedynie „martwym papierem”. Polityk wykorzystał go w praktyce.
– Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił ustalić, iż Krzysztof W. nie zdawał egzaminu maturalnego w 1999 r. (...) Natomiast, przedłożone przez niego świadectwo maturalne (...) są dokumentami podrobionymi – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, Ewa Węglarowicz-Makowska.
Jak wynika z ustaleń śledczych, 17 listopada 2001 roku Wiśniewski przedłożył to świadectwo rektorowi Kolegium Karkonoskiego w Jeleniej Górze wraz z podaniem o przyjęcie na studia.
Prokuratura: czyn był, ale kary nie będzie
Choć ustalenia są jednoznaczne, sprawa zakończyła się bez aktu oskarżenia. Prokuratura umorzyła postępowanie zarówno w sprawie podrobienia dokumentu, jak i posłużenia się nim jako autentycznym. Kluczowy okazał się upływ czasu.
Czyn miał zostać popełniony nie później niż w 2001 roku. Zgodnie z przepisami, jego karalność uległa już przedawnieniu. „Oba czyny umorzone zostały z przyczyn formalnych, to jest z uwagi na przedawnienie ich karalności” – przekazano w oficjalnym komunikacie.
Polityczne konsekwencje i kontrowersje
Sprawa wywołała poważne reperkusje polityczne. Krzysztof Wiśniewski startował w 2024 roku do Rady Powiatu Karkonoskiego z list Koalicji Obywatelskiej. W lutym został zawieszony w prawach członka partii. Wcześniej wokół jego działalności pojawiały się również inne kontrowersje, m.in. dotyczące inwestycji drogowych. W jednym z przypadków prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa.
Sam Wiśniewski po odwołaniu ze stanowiska przekonywał, że padł ofiarą działań o charakterze politycznym.
– Dziś niestety wygrał hejt, wygrało zastraszanie, korupcja polityczna. Ja wierzę w to, że już niedługo cała ta prawda wyjdzie na jaw i cała ta machina interesów zostanie obnażona – mówił po swoim odwołaniu, cytowany przez Radio Wrocław.
Wykształcenie pod znakiem zapytania
Sprawa rodzi także pytania o dalszą ścieżkę edukacyjną polityka. Jak podawały media, po maturze miał studiować w Kolegium Karkonoskim, a następnie uzyskać tytuł magistra na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach oraz ukończyć studia podyplomowe na Uniwersytecie Wrocławskim. Ustalenia prokuratury podważają jednak fundament tej drogi – czyli uzyskanie świadectwa dojrzałości.
Sprawa zamknięta, pytania pozostają
Choć formalnie śledztwo zostało zakończone, sprawa budzi poważne wątpliwości natury etycznej i politycznej. Prokuratura potwierdziła bowiem, że doszło do posłużenia się podrobionymi dokumentami. Brak konsekwencji karnych wynika wyłącznie z upływu czasu.
To oznacza, że jedna z kluczowych spraw dotyczących wiarygodności osoby pełniącej funkcje publiczne kończy się bez rozstrzygnięcia przed sądem – pozostawiając opinię publiczną z pytaniem o standardy w życiu publicznym.
źr. wPolsce24 za money.pl











