Prokuratura potwierdza! Tylko Giertych miał dostęp do akt ws. przesłuchania Kaczyńskiego
Publikacja przesłuchania prezesa PiS
Portal Goniec opublikował pierwsze fragmenty trwającego blisko dziewięć godzin przesłuchania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, zapowiadając udostępnienie kolejnych nagrań. Jak ustalił portal Niezależna, pełnomocnicy polityka zwrócili się do Prokuratury Okręgowej w Warszawie z wnioskiem o wyjaśnienie, w jaki sposób materiały trafiły do mediów i czy śledczy wyrazili zgodę na ich ujawnienie. Jak się okazało instytucja nie zezwoliła na publikację żadnych materiałów z akt śledztwa dotyczącego tzw. sprawy dwóch wież. Samo nagranie stanowi załącznik do protokołu przesłuchania, a uczestnicy postępowania mieli zostać poinformowani, iż rozpowszechnianie takich materiałów bez zgody prokuratury może stanowić naruszenie art. 241 Kodeksu karnego.
Tylko Giertych wnioskował o akta
W związku z całą sprawą do rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie dodzwonił się reporter wPolsce24 Samuel Pereira. Dziennikarz zapytał Piotra Antoniego Skibę, kto miał dostęp do akt z przesłuchania prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Mężczyzna wprost przyznał, że jedynie kancelaria prawna Romana Giertycha wystąpiła z wnioskiem o udostępnienie materiałów dotyczących sprawy dwóch wież. Powiązał to również z publikacją na łamach „Gazety Wyborczej” treści postanowienia o umorzeniu śledztwa, która ukazała się około dobę po przekazaniu Romanowi Giertychowi materiałów z tej sprawy.
– „Gazeta Wyborcza” powoływała się na treść postanowienia o umorzeniu i nawet widziałem w internecie jego fragmenty. Natomiast nie pochodziły one z naszych akt sprawy, tylko najprawdopodobniej z egzemplarzy, które zostały udostępnione stronom postępowania. W chwili publikacji tych materiałów tylko kancelaria mecenasa Giertycha odebrała postanowienie – powiedział Piotr Antoni Skiba.
Źr.wPolsce24











