Małopolskie służby badają tajemniczą paczkę. Okazało się, że promieniuje

Niecodzienny incydent miał miejsce w piątek. Ok. godz. 12 jeden z mieszkańców tej wsi pod Tarnowem wezwał policję. Powodem była tajemnicza przesyłka.
Odkrył, że promieniuje
Przesyłka miała wymiary ok. pół na pół metra. Była owinięta czarną folią i leżała na palecie. Asp. Kamil Wójcik, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie powiedział dziennikowi "Fakt", że mieszkaniec wsi sam sprawdził ją nieatestowanym miernikiem. Policję wezwał, gdy urządzenie pokazało podwyższony poziom promieniowania.
Oprócz policji, na miejsce wysłano sześć zastępów Straży Pożarnej i specjalistyczną grupę chemiczną z Tarnowa. Pomiary strażaków potwierdziły delikatnie podwyższony poziom promieniowania. Na razie nie wiadomo, dlaczego mieszkaniec Żurowej zdecydował się sprawdzić to wcześniej samemu.
Czekają na opinię Polskiej Agencji Atomistyki
Służby zabezpieczyły przesyłkę i okoliczny teren. O sprawię powiadomiono Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną i Państwową Agencję Atomistyki.
Ciepły poinformował, że teraz czekają na decyzję PAA i do tego czasu nic z paczką nie będzie się działo. Eksperci PAA zdecydują, czy konieczne będzie jej otwarcie i zabezpieczenie zawartości.
Jak informuje Interia, z nieoficjalnych służb wynika, że w paczce mogą się znajdować elektrody spawalnicze. Niektóre z nich zawierają związki toru – występującego naturalnie pierwiastka promieniotwórczego. Na razie nie udało się tego jednak potwierdzić.
źr. wPolsce24 za Interia, "Fakt"









