Czy prokuratorzy się odważą? Giertych w państwie Tuska robi co chce, ale teraz chyba przegiął

Jarosław Kaczyński jakiś czas temu złożył zeznania w sprawie tzw. dwóch wież, czyli planowej budowy wieżowca przez spółkę Srebrna. 15 dni po tych zeznaniach sprawa została umorzona.
Taśma trafiła do mediów
Dziś portal Goniec opublikował pierwszą część nagrań z trwającego 9 godzin przesłuchania prezesa PiS i zapowiada opublikowanie kolejnych. Portal Niezależna dowiedział się, że pełnomocnicy Kaczyńskiego zwrócili się do Prokuratury Okręgowej w Warszawie z pismem, w którym domagają się wyjaśnień jak to możliwe, że te nagrania trafiły do dziennikarzy i czy prokuratura wyraziła na to zgodę. W czwartek dostali zapewnienie, że śledczy nie zamierzają publikować akt tej sprawy.
Rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Piotr Antoni Skiba potwierdził, że prokuratura nie wyraziła zgody na publikowanie jakichkolwiek materiałów z akt postępowania ws. dwóch wież. Potwierdził, że płyta z tymi nagraniami stanowi załącznik do protokołu przesłuchania Kaczyńskiego i na początku czynności wszystkie strony były informowane, że publikowanie jakichkolwiek informacji z tego protokołu, bez zgody prokuratury może stanowić naruszenie art. 241 Kodeksu karnego.
Udostępniono je jedynie Giertychowi
Skiba poinformował, że o elektroniczny dostęp do całości akt złożył tylko i wyłącznie w tej sprawie pełnomocnik pokrzywdzonego adwokat Roman Giertych. Tylko i wyłącznie jego kancelarii zostały udostępnione te materiały w całości, łącznie ze zdigitalizowanym nagraniem. Jak przypomina portal, Gazeta Wyborcza opisała w zeszłym tygodniu uzasadnienie do tego umorzenia. Wtedy tż tylko jeden podmiot – kancelaria Giertycha – odebrał to uzasadnienie.
Teraz Giertychowi grożą poważne zarzuty. O sprawie poinformowano już referent tego postępowania i trwają czynności sprawdzające dot. naruszenia art. 241 Kodeksu Karnego, który zabrania publicznego rozpowszechniania wiadomości z postępowań przygotowawczych przed ich ujawnieniem w sądzie lub gdy rozprawa była niejawna. Sprawą ma zająć się Prokuratura Regionalna w Warszawie.
źr. wPolsce24 za Niezależna











