Finał sprawy "ponadprzeciętnie wrażliwego" aktywisty, który groził strażnikom granicznym. Prokuratura zdecydowała

Sprawa miała swój początek jesienią 2024 roku. Straż Graniczna aresztowała trzech nielegalnych imigrantów – dwóch Etiopczyków i Somalijczyka – i przewiozła ich do placówki w Michałowie.
Oskarżony aktywista twierdził, że imigranci przekazali mu – najpierw telefonicznie, a potem bezpośrednio – że chcą ubiegać się o ochronę międzynarodową w Polsce. Twierdził, że wyrazili taką wolę także po przybyciu patrolu SG, a on przekazał komplet dokumentów jednemu z funkcjonariuszy. Gdy sam dotarł do placówki SG w Michałowie, powiedziano mu jednak, że Somalijczyk zrezygnował z tego wniosku, bo chciał jechać do Niemiec.
Aktywista w to nie uwierzył. Gdy odmówiono mu widzenia z imigrantami i pokazania stosownych dokumentów, usiadł na krześle i zaczął nagrywać telefonem. Gdy strażnicy próbowali go wyprowadzić, miał im grozić. Na schodach zaczął wykrzykiwać "będziecie mieli przej...ne" i żebyśmy go zrzucili ze schodów, to będzie miał pretekst – relacjonował przed sądem jeden z funkcjonariuszy.
Proces aktywisty przed Sądem Rejonowym w Białymstoku miał miejsce we wrześniu zeszłego roku. Sędzia Tomasz Pannert zdecydował się go uniewinnić. Twierdził, że oskarżony nie jest typem chuligana, a osobą o ponadprzeciętnej wrażliwości, która cechuje się szacunkiem dla zasad funkcjonowania państwa prawa. Zacytował też jego słowa o tym, że strażnicy łamią prawo i zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje. A co miał powiedzieć? Miał wyjść, podziękować, dziękuję panowie, żeście mnie wpuścili. No nie (...), zderzył się z murem i reaguje adekwatnie do sytuacji, w jakiej się znalazł, w jakiej został postawiony przez państwo prawa – powiedział. Dodał, że wulgaryzmy, które padły pod adresem strażników nie przynoszą mu chluby, ale w takie sytuacji sąd może przymknąć na to oko.
Teraz ta głośna sprawa znalazła swój finał. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku zdecydowała, że nie będzie się odwoływać od wyroku. Tym samym stał się on prawomocny. Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku i poznaniem motywów, jakie legły u podstaw wydania wyroku, prokuratura podjęła decyzję, że nie będzie składać apelacji – przekazała mediom jej szefowa Elwira Laskowska.
źr. wPolsce24 za TVN24











