Polska

Finał sprawy "ponadprzeciętnie wrażliwego" aktywisty, który groził strażnikom granicznym. Prokuratura zdecydowała

opublikowano:
AS_DSC00756_20220301-copy
(fot. Andrzej Skwarczynski\Fratria)
We wrześniu sąd uniewinnił aktywistę, który groził funkcjonariuszom Straży Granicznej, bo uznał, że jest on wyjątkowo wrażliwym człowiekiem. Teraz okazało się, że prokuratura nie zamierza się odwoływać od tego wyroku.

Sprawa miała swój początek jesienią 2024 roku. Straż Graniczna aresztowała trzech nielegalnych imigrantów – dwóch Etiopczyków i Somalijczyka – i przewiozła ich do placówki w Michałowie.

Oskarżony aktywista twierdził, że imigranci przekazali mu – najpierw telefonicznie, a potem bezpośrednio – że chcą ubiegać się o ochronę międzynarodową w Polsce. Twierdził, że wyrazili taką wolę także po przybyciu patrolu SG, a on przekazał komplet dokumentów jednemu z funkcjonariuszy. Gdy sam dotarł do placówki SG w Michałowie, powiedziano mu jednak, że Somalijczyk zrezygnował z tego wniosku, bo chciał jechać do Niemiec.

Aktywista w to nie uwierzył. Gdy odmówiono mu widzenia z imigrantami i pokazania stosownych dokumentów, usiadł na krześle i zaczął nagrywać telefonem. Gdy strażnicy próbowali go wyprowadzić, miał im grozić. Na schodach zaczął wykrzykiwać "będziecie mieli przej...ne" i żebyśmy go zrzucili ze schodów, to będzie miał pretekst – relacjonował przed sądem jeden z funkcjonariuszy.

Proces aktywisty przed Sądem Rejonowym w Białymstoku miał miejsce we wrześniu zeszłego roku. Sędzia Tomasz Pannert zdecydował się go uniewinnić. Twierdził, że oskarżony nie jest typem chuligana, a osobą o ponadprzeciętnej wrażliwości, która cechuje się szacunkiem dla zasad funkcjonowania państwa prawa. Zacytował też jego słowa o tym, że strażnicy łamią prawo i zostaną wobec nich wyciągnięte konsekwencje. A co miał powiedzieć? Miał wyjść, podziękować, dziękuję panowie, żeście mnie wpuścili. No nie (...), zderzył się z murem i reaguje adekwatnie do sytuacji, w jakiej się znalazł, w jakiej został postawiony przez państwo prawa – powiedział. Dodał, że wulgaryzmy, które padły pod adresem strażników nie przynoszą mu chluby, ale w takie sytuacji sąd może przymknąć na to oko.

Teraz ta głośna sprawa znalazła swój finał. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku zdecydowała, że nie będzie się odwoływać od wyroku. Tym samym stał się on prawomocny. Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku i poznaniem motywów, jakie legły u podstaw wydania wyroku, prokuratura podjęła decyzję, że nie będzie składać apelacji – przekazała mediom jej szefowa Elwira Laskowska.

źr. wPolsce24 za TVN24

Polska

Tragedia w Gdańsku. Padł strzał z broni służbowej, nie żyje policjant

opublikowano:
AS_DSC03639_20170710.webp.jCfGq8uEMhGHtfdhsAkA.UBZ7zrNGVK
Nie żyje policjant, który postrzelił się z broni służbowej na gdańskim komisariacie. (fot. Fratria/ Andrzej Skwarczyński)
W nocy na terenie jednej z gdańskich jednostek policji doszło do tragicznej śmierci funkcjonariusza, który zastrzelił się ze służbowej broni. Choć obecni na miejscu policjanci natychmiast podjęli akcję ratunkową, lekarzom nie udało się uratować życia mężczyzny. Sprawę pod bezpośrednim nadzorem prokuratora wyjaśniają śledczy.
Polska

Był szczaw i mirabelki, to może być kawa z żołędzi. Minister rolnictwa ma przepis na drożyznę

opublikowano:
Minister rolnictwa Stefan Krajewski rozwiewa obawy Polaków przed trzykrotnym wzrostem cen kawy. "Mamy kawę z żołędzi" - mówi pan minister
Minister rolnictwa Stefan Krajewski rozwiewa obawy Polaków przed trzykrotnym wzrostem cen kawy. "Mamy kawę z żołędzi" - mówi pan minister (Fot. Fratria)
Wyobraź sobie letni wieczór z kubkiem świeżo parzonej żołędziówki w ręku, którą zapijasz garść dopiero co zerwanych mirabelek i kilka liści szczawiu, który jeszcze chwilę temu rósł dziko. To niezawodny przepis na walkę z drożyzną i recepta na beztroskie życie w państwie rządzonym przez Donalda Tuska i jego bystrych ministrów.
Polska

Wrzucałeś pieniądze do tych puszek? Prokuratura ujawnia: Miliony na chore dzieci poszły na prywatne konta!

opublikowano:
Pieniądze rozrzucone na szklanym stole
Fundacja miała przelewać pieniądze ze zbiórek na prywatne konta. (fot. Fratria)
Potężny skandal związany z Towarzystwem Pomocy Dzieciom im. Marii Konopnickiej. Zamiast na leczenie i rehabilitację ciężko chorych dzieci, ponad 3 miliony złotych z publicznych zbiórek trafiało bezpośrednio na prywatne konta osób powiązanych ze stowarzyszeniem. Prokuratura Okręgowa w Krakowie postawiła już poważne zarzuty trzem kluczowym osobom, którym grozi teraz do 10 lat więzienia.
Polska

Dzień Niepodległości Ukrainy w Warszawie: Sponsorzy uciekają, frekwencja leci w dół. Wtedy wkracza Andrzej Seweryn i zaczyna pouczać Polaków

opublikowano:
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców
Andrzej Seweryn chce wesprzeć Ukraińców (fot. Fratria, x.com)
Zaledwie dwie firmy zdecydowały się w tym roku wesprzeć finansowo obchody Dnia Niepodległości Ukrainy na Placu Zamkowym w Warszawie – wynika z ustaleń medialnych. W ubiegłym roku wydarzenie sponsorowało 20 podmiotów. W obliczu wyraźnego ochłodzenia nastrojów społecznych i topniejącego zaangażowania biznesu, do udziału w wiecu wezwał aktor Andrzej Seweryn, dzieląc Polaków na tych o „naszej” oraz „agresywnej i nietolerancyjnej” twarzy.
Polska

Zbieranie podpisów za referendum w Wilanowie. To musiało się tak skończyć

opublikowano:
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego
"Pan z Wilanowa" musiał pojawić się przy wolontariuszach zbierających podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego (Fot. X- Stołeczna Operacja Referendalna)
Tego można się było spodziewać. Wolontariusze Stołecznej Operacji Referendalnej zbierali w Wilanowie podpisy pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego. I wtedy pojawił się „pan z Wilanowa”.
Polska

„RCB jest od zagrożeń z powietrza”. Zaskakujące tłumaczenie Cezarego Tomczyka po wycieku danych. Zapomniał, co stało się z rakietą?

opublikowano:
Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej
Cezary Tomczyk twierdzi, że RCB nie jest od informowania o wycieku danych, ale od alarmowania o ataków z powietrza. (fot. PAP/Marian Zubrzycki)
Czy system powiadamiania kryzysowego w Polsce działa prawidłowo? Po wycieku danych medycznych, w którym ucierpiało blisko 19 milionów obywateli, Cezary Tomczyk wprost stwierdził, że brak alertu RCB w tej sytuacji nie był błędem. Tłumaczył, że system ten służy do ostrzegania „tu i teraz”, na przykład przed zagrożeniami z powietrza. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje jednak te słowa – gdy nad Polskę nadleciała rosyjska rakieta Ch-101, system również milczał.