Prezydent błyskawicznie zadziałał w sprawie obniżki cen paliw, ale Orlen działa w drugą stronę

Informację przekazał rzecznik prezydenta. „Prezydent RP Karol Nawrocki podczas lotu do Dallas podpisał ustawy obniżające ceny paliw. Sky is not the limit!” – napisał w mediach społecznościowych Rafał Leśkiewicz.
Szybka decyzja i wielkie obietnice
Nowe przepisy mają doprowadzić do realnego spadku cen na stacjach. Wśród rozwiązań znalazły się m.in. obniżka akcyzy oraz zmniejszenie stawki VAT na paliwa – z 23 proc. do 8 proc., czyli coś co PiS proponował już dwa tygodnie temu.
Rząd zapowiada, że efekt może być odczuwalny dla kierowców. Premier Donald Tusk przekonywał, że ceny paliw mogą spaść nawet o około 1,2 zł na litrze. Pakiet określany jako „Ceny Paliwa Niżej” ma wejść w życie błyskawicznie – już dzień po publikacji w Dzienniku Ustaw, tak aby obowiązywał jeszcze przed świątecznym szczytem wyjazdów.
Warto podkreślić, że ustawy zostały przyjęte w ekspresowym tempie – najpierw przez Sejm, następnie bez poprawek przez Senat, a na końcu natychmiast podpisane przez prezydenta.
Czy jednak Polacy faktycznie zapłacą mniej?
Choć zapowiedzi brzmią optymistycznie, rzeczywistość rynkowa może okazać się bardziej skomplikowana. Już w dniu podpisania ustaw pojawiły się sygnały, które studzą entuzjazm. Koncern Orlen podniósł bowiem hurtową cenę oleju napędowego aż o 121 zł za metr sześcienny – do poziomu 6 870 zł. Jednocześnie cena benzyny Eurosuper 95 spadła jedynie symbolicznie – o 15 zł.
To rodzi pytania, czy zanim obniżki podatków przełożą się na ceny przy dystrybutorach, rynek nie zdąży ich „zneutralizować” wcześniejszymi podwyżkami.
Obawy kierowców
Wśród kierowców pojawiają się obawy, że scenariusz może być dobrze znany – najpierw wzrost cen, a dopiero później ich częściowe obniżenie, które w praktyce nie przynosi odczuwalnej ulgi. Nie brakuje głosów, że jeśli ceny hurtowe będą rosły, to nawet niższy VAT i akcyza nie zagwarantują realnych oszczędności dla kierowców. Na razie jedno jest pewne – decyzja prezydenta zapadła błyskawicznie. Teraz pozostaje najważniejsze pytanie: czy Polacy rzeczywiście zobaczą niższe ceny na stacjach, czy tylko kolejne obietnice.
źr. wPolsce24 za prezydent.pl











