Chcieli dać jednemu urzędnikowi potężną władzę. Ruch prezydenta całkowicie pokrzyżował te plany
Szczegóły prezydenckiej decyzji przedstawili na konferencji prasowej rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz oraz przewodniczący Rady ds. Ochrony Zdrowia przy Prezydencie RP, prof. Piotr Czauderna.
Prof. Piotr Czauderna: Rząd stworzył prawo nieprecyzyjne, zagrażające wolności debaty naukowej
Jak podkreślił prof. Piotr Czauderna, choć sam cel walki z nieuczciwymi praktykami jest bezdyskusyjny, sposób jego realizacji przez stronę rządową okazał się fatalny:
Dawno żadna ustawa nie wzbudziła tyle kontrowersji i tyle różnorakich stanowisk, listów – zarówno ze słowami poparcia, jak i ze słowami protestu nie wpłynęło do Kancelarii Prezydenta. (...) Niewątpliwie cel ustawy jest szczytny i godny poparcia – to, żeby zapewnić bezpieczeństwo Polaków przed pseudomedycznymi praktykami, które grożą wstrzymaniem leczenia, które grożą poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi” – zaznaczył doradca prezydenta.
Profesor wskazał jednak, że rządowy projekt wprowadzał groźne, gumowe pojęcia, otwierając furtkę do tłumienia swobody myśli:
Drugi obszar, który dotyczy dezinformacji medycznej, okazał się być daleko bardziej kontrowersyjny, bo tu jest wiele nieprecyzyjnych pojęć. (...) Pojawiły się różnego rodzaju zarzuty o ograniczanie swobody wymiany myśli naukowej, o ograniczanie wolności poglądów i głoszenia wolności badań naukowych”.
Ekspert zwrócił również uwagę na niedopuszczalną kumulację władzy w rękach administracji:
Pojawiły się też zarzuty o nadmierne kompetencje Rzecznika Praw Pacjenta, który jakby w jednej sprawie jest zarówno oskarżycielem, sędzią, ekspertem. Właściwie w krajach europejskich, jak się temu przeglądaliśmy, to tego rodzaju rozwiązań, gdzie jeden urząd dostałby aż tak potężne kompetencje – nie ma”.
Rafał Leśkiewicz: „Rządowy projekt wrzucał wszystkich do jednego worka”
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz bez ogródek ocenił metody rządzących, wskazując, że Pałac Prezydencki proponuje chirurgiczną precyzję zamiast urzędniczej samowoli:
Rządowy projekt Lex Szarlatan był drogą na skróty (...). Do jednego worka wrzucono zarówno oszustów, jak i tysiące legalnie, uczciwie działających w Polsce przedsiębiorców z branży zielarskiej, z branży dietetycznej czy medycyny komplementarnej, którzy uczciwie zarabiają na życie” – mówił minister Leśkiewicz.
Rzecznik przypomniał, że o winie i karze w państwie prawa nie mogą decydować urzędnicy:
O winie w demokratycznym państwie prawa decyduje sąd na podstawie śledztwa prowadzonego przez prokuraturę. Nie może to się odbywać na podstawie decyzji administracyjnej. (...) Urzędnik Rzecznika Praw Pacjenta mógłby poprzez decyzję administracyjną, bez kontroli sądu, decydować na przykład o wyłączeniu jakichś stron internetowych”.
Twarde prawo przeciwko naciągaczom – projekt prezydencki w Sejmie
W odpowiedzi na rządowy bubel, prezydent skierował do Sejmu kompleksową nowelizację prawa karnego. Jak wyjaśnił Rafał Leśkiewicz:
Projekt pana prezydenta wyklucza penalizację samych poglądów, wyklucza penalizację opinii, wyklucza penalizację prowadzenia debaty naukowej. (...) To jest istotą demokratycznego państwa prawa, by móc swobodnie dyskutować, zderzać swoje poglądy i weryfikować je na niwie naukowej”.
Nowy art. 160a Kodeksu karnego przewiduje surowe sankcje dla tych, którzy:
Stosując przemoc, groźbę, podstęp, nadużywając zależności bądź zaufania, wykorzystując bezradność i stan zdrowia, nakłaniają pacjenta do rezygnacji ze zleconego leczenia medycznego lub nakłaniają do stosowania niebezpiecznych praktyk, co naraża go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.
Kary zaproponowane przez prezydenta są bezwzględne:
-
Do 3 lat pozbawienia wolności w typie podstawowym.
-
Od 3 miesięcy do 5 lat więzienia, jeśli szarlatan dopuszcza się manipulacji wobec dzieci, kobiet w ciąży lub pacjentów onkologicznych i ciężko chorych.
-
Od 1 roku do 10 lat więzienia, jeżeli skutkiem przestępstwa jest ciężki uszczerbek na zdrowiu.
-
Od 2 do 15 lat więzienia, gdy w wyniku działań oszusta pacjent poniesie śmierć.
Odpowiedź na histerię Donalda Tuska: „Zamiast lamentować, niech wezmą się do pracy”
Odnosząc się do natychmiastowych ataków medialnych premiera Tuska, który zarzucił prezydentowi „stawanie po stronie szarlatanów”, Rafał Leśkiewicz podsumował to jako próbę przykrycia narastających problemów rządu:
Ktoś źle zbriefował pana premiera (...). Zachęcam pana premiera do łyku melisy i poczekania na to, jak projekt ustawy wpłynie do Kancelarii Sejmu. (...) Im gorzej w koalicji, im więcej kryzysów, im więcej afer, im więcej danych PESEL wycieka do przestrzeni cyfrowej, im więcej kasy ukradną politycy Koalicji Obywatelskiej powodzianom, tym głośniej pan premier krzyczy w stronę Pałacu Prezydenckiego. (...) Zamiast lamentować, powinien zagonić swoich ministrów do ciężkiej pracy”.
Prezydencki projekt ustawy trafił na biurko Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z apelem o jak najszybsze procedowanie. Polacy zasługują na realną ochronę przed przestępcami, a nie urzędniczy bat na legalną przedsiębiorczość i wolność słowa.
źr. wPolsce24











