Polska

Prezes SDP ostro o sprawie Czarzastego. „To jest po prostu niedopuszczalne”

opublikowano:
„To jest po prostu niedopuszczalne” – mówi Jolanta Hajdasz, komentując decyzję prokuratury w sprawie zawiadomienia dotyczącego Włodzimierza Czarzastego. Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zapowiada, że Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP formalnie włączy się w sprawę i będzie wspierać odwołanie. Chodzi o zarzuty dotyczące sposobu, w jaki marszałek Sejmu traktuje reporterów telewizji wPolsce24.

Sprawa dotyczy konfliktu pomiędzy marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym a dziennikarzami telewizji wPolsce24. Reporterzy stacji wielokrotnie spotykali się z arogancką odmową odpowiedzi na pytania, a także – jak twierdzi redakcja – z publicznym poniżaniem i lekceważeniem.

W połowie sierpnia redaktor naczelny telewizji wPolsce24 Jacek Karnowski złożył w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez marszałka Sejmu. Redakcja wskazywała na systematyczne utrudnianie krytyki prasowej, dyskryminowanie stacji oraz sposób traktowania jej reporterów.

Zawiadomienie oparto m.in. na art. 44 ust. 1 Prawa prasowego, dotyczącym utrudniania lub tłumienia krytyki prasowej. Redakcja wskazywała również na konstytucyjne zasady wolności słowa i równego traktowania mediów. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa.

Decyzja ta spotkała się z ostrą reakcją Jolanty Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Jej zdaniem postępowanie w tej sprawie zostało zakończone zdecydowanie zbyt szybko.

– To jest po prostu niedopuszczalne, co się stało. W kilka dni, bez przesłuchania jakichkolwiek świadków, bez przeanalizowania tej sytuacji w sposób zorganizowany, z jakimś namysłem prawnym, umarza się sprawę błyskawicznie – oceniła Hajdasz.

Po chamsku i arogancko

Prezes SDP zwróciła uwagę przede wszystkim na zachowanie marszałka Sejmu wobec dziennikarzy wPolsce24.

– Nie widząc problemu w tym, że marszałek Czarzasty po chamsku wręcz traktuje dziennikarzy telewizji wPolsce24, że odmawia informacji, że po prostu jest arogancki i mówi: nic mi nie zrobicie, nic nie możecie z tej sprawy zrobić – mówiła.

Hajdasz przyznała jednocześnie, że możliwości prawnej reakcji na tego rodzaju zachowania są ograniczone. Jej zdaniem jednym z podstawowych instrumentów pozostaje właśnie przepis Prawa prasowego dotyczący tłumienia krytyki prasowej. To jednak nie oznacza, że sprawa zostanie pozostawiona bez dalszego działania.

– Zapowiadam na pewno, że Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP w sposób formalny przystąpi do tego śledztwa. Przygotujemy pismo, będziemy wspierać odwołanie – zapowiedziała prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. – Nie chcemy, nie pozwalamy na to, by tak traktować dziennikarzy w naszym kraju – podkreśliła.

„Będziemy walczyć!”

Również telewizja wPolsce24 zapowiada dalsze działania. Zastępca redaktora naczelnego stacji Marcin Wikło zaznaczył, że decyzja prokuratury nie kończy sprawy. – Będziemy walczyć. To nie jest nasze ostatnie słowo – zapowiedział.

Jak wyjaśnił, redakcji chodzi nie tylko o samą możliwość zadawania pytań, ale również o równe traktowanie dziennikarzy. – Chodzi o to, żeby być traktowanym podmiotowo. Kiedy składaliśmy zawiadomienie, powiedzieliśmy w ten sposób: koniec obrażania, koniec segregowania, wypychania dziennikarzy poza nawias ludzi, których traktuje się poważnie – mówił Wikło.

Zapewnił przy tym, że reporterzy stacji nie zamierzają rezygnować z zadawania pytań marszałkowi Sejmu. – Nie przestaniemy zadawać trudnych pytań – zadeklarował.

Sprawa może więc mieć dalszy ciąg. Po decyzji prokuratury pojawiła się bowiem zapowiedź odwołania, a Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zamierza formalnie zaangażować się w postępowanie. Dla środowiska dziennikarskiego jest to również szersze pytanie o granice zachowania osób pełniących najważniejsze funkcje publiczne wobec przedstawicieli mediów. Szczególnie gdy chodzi o dziennikarzy, którzy zadają politykom niewygodne i krytyczne pytania.

źr. wPolsce24

Polska

„Niewielu ludziom Polska zawdzięcza tak wiele”. Tak Gawkowski składał hołd Jaruzelskiemu!

opublikowano:
Dziś chce blokować internet, wczoraj pisał laurki dyktatorowi. Kompromitujący list Gawkowskiego do Jaruzelskiego
Dziś chce blokować internet, wczoraj pisał laurki dyktatorowi. Kompromitujący list Gawkowskiego do Jaruzelskiego (fot. wikipedia/PAP Wojtek Jargiło )
„Wyrazy szacunku i oddania”, podziękowania za „gigantyczny wkład w pomyślność Polski” oraz słowa o dokonaniach będących „inspiracją w codziennej działalności” – tak obecny wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski składał hołd Wojciechowi Jaruzelskiemu. Historyk prof. Mirosław Szumiło odnalazł w zbiorach amerykańskiego Archiwum Hoovera kompromitujący list z 2013 roku, pod którym obok Leszka Millera podpisał się ówczesny sekretarz generalny SLD. Pismo wychwalające komunistycznego dyktatora odpowiedzialnego za stan wojenny wywołało falę oburzenia.
Polska

Policzek dla ofiar zrywu z 1956 r. Czarzasty wysłany na Węgry

opublikowano:
Kpina z historii: Działacz partii komunistycznej upamiętnia bunt przeciw komunistycznej dyktaturze
SKANDAL: Były członek PZPR na rocznicy powstania antykomunistycznego! Czarzasty wysłany na Węgry (fot. wPolsce24)
23 października 1956 roku naród węgierski chwycił za broń, by przeciwstawić się sowieckiej dominacji i krwawej komunistycznej dyktaturze. Zryw został brutalnie utopiony we krwi przez wojska Związku Radzieckiego – zginęło ponad 2,5 tysiąca powstańców, a tysiące uczestników buntu poddano bestialskim represjom i egzekucjom. Dokładnie 70 lat po tych tragicznych wydarzeniach koalicja rządząca zdecydowała, że Polskę na uroczystościach w Budapeszcie będzie reprezentował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty – w przeszłości członek PZPR.
Polska

Skandal przed biurem RPO. Polskie godło wylądowało w kontenerze na śmieci. Sprawa trafia do prokuratury

opublikowano:
Orzeł Biały wyrzucony na śmietnik? Szokujące zdjęcia z remontu u Rzecznika Praw Obywatelskich
Orzeł Biały wyrzucony na śmietnik? Szokujące zdjęcia z remontu u Rzecznika Praw Obywatelskich (fot. wPolsce24)
Wstrząsające zdjęcia obiegły sieć i wywołały falę oburzenia wśród Polaków. Symbole narodowe – polskie godło z Orłem Białym – zostało sfotografowane w kontenerze na odpady poremontowe tuż przed siedzibą biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Opozycja mówi o hańbie i składa zawiadomienie do prokuratury, a redakcja Telewizji wPolsce24 deklaruje gotowość zaopiekowania się sponiewieranymi symbolami.
Polska

„Możemy was wyłączyć”. Rząd Tuska uderza w wolność słowa w sieci? Nowe narzędzia cenzurowania sieci

opublikowano:
4 (17)
Walka z hejtem czy polowanie na krytyków rządu? Kontrowersyjne przepisy trafią na biurko prezydenta (fot. wPolsce24)
„My mamy argument prosty. Możemy was wyłączyć” – te słowa ministra cyfryzacji skierowane do platform internetowych dosadnie pokazują kierunek działań obecnego obozu władzy. W Sejmie przyjęto nowelizację wdrażającą unijny Akt o Usługach Cyfrowych (DSA). Choć oficjalnym celem jest eliminacja hejtu, patostreamów czy przestępczości, nowe mechanizmy dają państwowym urzędnikom bezprecedensowe prawo do cenzurowania treści w mediach społecznościowych.
Polska

UJAWNIAMY TAŚMY: Tak Hołownia wycinał Pełczyńską-Nałęcz z rządu

opublikowano:
Taśmy koalicji
Trzęsienie ziemi w koalicji! Mamy nagranie z narady Polski 2050. „Za plecami rozmawiał z Tuskiem o moim wyrzuceniu” (fot. wPolsce24)
Telewizja wPolsce24 i portal wPolityce.pl dotarły do wstrząsającego nagrania z zamkniętego spotkania ścisłego kierownictwa Polski 2050. Ówczesna szefowa partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wprost oskarża w nim Szymona Hołownię o bezwzględną walkę o władzę i spiskowanie za jej plecami z Donaldem Tuskiem. Z ujawnionych taśm wynika, że lider ugrupowania miał zabiegać u premiera o wyrzucenie minister z rządu tylko po to, by samemu przejąć jej stanowisko.
Polska

Koszmar na spacerze w Płocku. Nietrzeźwy właściciel, amstaff bez kagańca i ranna kobieta

opublikowano:
wawrkam-amstaff-3823536_1280
Kaganiec wisiał na szyi, właściciel był pijany. Koszmarny finał spaceru z amstaffem (fot. ilustracyjna Pixabay)
Niedzielny poranek na jednej z ulic Płocka zakończył się dramatem. Pies rasy amstaff rzucił się na przechodzącą kobietę i jej pupila. Poszkodowana 39-latka z obrażeniami ręki trafiła do szpitala. Jak potwierdziła policja, właściciel agresywnego czworonoga był kompletnie pijany, a zabezpieczenie psa okazało się fikcją.