Oto kadry Tuska. W ręce tej "wicemnistry" trafiło bardzo ważne stanowisko. Będzie nam do śmiechu?
Zielińska od grudnia 2023 roku jest sekretarzem stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Wcześniej była posłanką i jedną z najbardziej rozpoznawalnych działaczek Partii Zielonych. Teraz Donald Tusk powierzył jej kolejne ważne zadanie. Jak informuje resort, jako Główny Konserwator Przyrody będzie nadzorować Departament Ochrony Przyrody, a także instytucje odpowiedzialne za system ochrony przyrody, w tym parki narodowe oraz Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
I właśnie dlatego warto przypomnieć, z czego Zielińska zasłynęła w ostatnich latach. Jej wypowiedzi dotyczące klimatu, energetyki czy ochrony środowiska nieraz wywoływały gorące dyskusje. Niektóre z nich szybko zaczynały żyć własnym życiem w internecie.
„W Ministerstwie Klimatu nie ma klimatyzacji”. Chwilę później…
Jedna z najnowszych „perełek” pojawiła się w rozmowie dotyczącej… klimatyzacji w Ministerstwie Klimatu. Zielińska została zapytana, czy w resorcie jest klimatyzacja.
– Absolutnie nie – odpowiedziała.
Dziennikarz dopytał jednak, czy klimatyzacji rzeczywiście nie ma.
- Nie ma. Tylko w niektórych pomieszczeniach – doprecyzowała wiceminister.
Wtedy padło kolejne pytanie: „W pani gabinecie?”
– U mnie w gabinecie jest – przyznała Zielińska.
Krótka wymiana zdań wystarczyła, aby nagranie zaczęło krążyć po mediach społecznościowych. Trudno się dziwić. Najpierw „absolutnie nie”, chwilę później „tylko w niektórych pomieszczeniach”, a na końcu okazuje się, że w gabinecie samej wiceminister klimatyzacja jednak działa.
„Ryby nie mają wody, a barki są za ciężkie”
To jednak niejedyna wypowiedź Zielińskiej, która odbiła się szerokim echem. Latem 2024 roku wiceminister wypowiadała się na temat żeglugi śródlądowej. Przekonywała, że rozwój transportu rzecznego w Polsce jest nieopłacalny i mówiła m.in., że w Odrze brakuje wody dla ryb, a w przypadku obciążonych statków sytuacja jest jeszcze trudniejsza. Określała wcześniejsze plany dotyczące transportu rzecznego jako „miraże z piasku”.
Jej słowa spotkały się z ostrą reakcją środowiska związanego z żeglugą śródlądową. Przedstawiciele Stowarzyszenia Absolwentów Szkół Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu zarzucali jej, że przedstawia problem w sposób oderwany od realiów branży.
W internecie szczególnie nośny okazał się fragment dotyczący ryb i barek. Wypowiedź zaczęła funkcjonować jako jeden z najbardziej charakterystycznych przykładów kontrowersyjnego sposobu argumentowania Zielińskiej w sprawach środowiskowych.
90 proc. redukcji emisji. Rząd musiał się tłumaczyć
Jeszcze wcześniej głośno było o jej wypowiedzi dotyczącej unijnej polityki klimatycznej. W styczniu 2024 roku Zielińska podczas spotkania w Brukseli mówiła, że Unia Europejska powinna przyjąć cel redukcji emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 roku. Jej słowa wywołały polityczną burzę, ponieważ nie zostały przedstawione jako uzgodnione stanowisko całego polskiego rządu.
Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska później wyjaśniała, że wypowiedź Zielińskiej była deklaracją otwartości w negocjacjach, a nie oficjalnym stanowiskiem rządu.
Dla opozycji był to dowód na to, że rząd Tuska chce prowadzić znacznie bardziej radykalną politykę klimatyczną. Dla samej Zielińskiej była to przede wszystkim deklaracja ambitnych celów klimatycznych.
Rachunki za energię? „Słyszę narzekanie na gorące lata”
Na początku 2026 roku głośno zrobiło się także o jej odpowiedzi na pytanie dotyczące rosnących rachunków za energię. Zapytana, czy słyszy narzekania Polaków na ceny prądu i gazu, Zielińska odpowiedziała:
„Słyszę narzekanie, ale słyszę też coraz częściej i coraz głośniej narzekanie na gorące lata, upalne”.
Wypowiedź szybko trafiła do mediów społecznościowych. Krytycy zarzucali polityczce, że zamiast odnieść się do wysokości rachunków, skierowała rozmowę na temat zmian klimatu i coraz bardziej uciążliwych upałów.
Atom? „Musimy się dowiedzieć, jakie kary grożą nam za zerwanie umowy”
Na liście najbardziej pamiętnych wypowiedzi Zielińskiej znajduje się również kwestia polskiej elektrowni jądrowej. W październiku 2023 roku, jeszcze przed objęciem stanowiska w resorcie klimatu, Zielińska mówiła, że po zmianie władzy trzeba sprawdzić, na ile obowiązująca umowa dotycząca budowy elektrowni jądrowej z amerykańskim konsorcjum jest wiążąca i jakie kary groziłyby Polsce za jej zerwanie.
Później tłumaczyła swoje słowa i podkreślała, że energetyka jądrowa jest niskoemisyjna, choć jej zdaniem wiąże się również z określonymi problemami, m.in. dotyczącymi odpadów.
Teraz będzie odpowiadać za ochronę polskiej przyrody
I właśnie tę "polityczkę" Donald Tusk zdecydował się teraz powołać na stanowisko Głównego Konserwatora Przyrody.
Nie jest to stanowisko czysto symboliczne. Zielińska będzie nadzorować obszar ochrony przyrody, parki narodowe i Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Resort wskazuje, że jednym z priorytetów ma być odbudowa zasobów przyrodniczych, w tym mokradeł i torfowisk oraz renaturyzacja rzek.
Z jednej strony mamy więc bardzo konkretne i odpowiedzialne zadania. Z drugiej – polityczkę, której wypowiedzi dotyczące klimatu i środowiska wielokrotnie stawały się przedmiotem politycznych sporów, krytyki i internetowych żartów. Tym razem jednak żartów będzie mniej, przynajmniej dla Polaków. Urszula Zielińska dostała od Donalda Tuska bardzo poważną funkcję i odpowiedzialność za jeden z najbardziej wrażliwych obszarów polityki środowiskowej państwa.
źr. wPolsce24









