Polska

Poznaniacy będą świętować Dzień Niepodległości USA. Amerykańskie wojsko zapowiada gigantyczny pokaz fajerwerków

opublikowano:
Na lotnisku Poznań Ławica odbędą się obchody amerykańskiego dnia niepodległości, organizowane przez amerykańską armię
(fot. ilustracyjna Pixabay)
W piątek w Poznaniu odbędą się obchody amerykańskiego Dnia Niepodległości. To pierwszy przypadek, w którym amerykańskie siły zbrojne organizują takie obchody w zagranicznej bazie wojskowej.

4 lipca 1776 roku grupa polityków, zwanych później Ojcami Założycielami, podpisała w Filadelfii Deklarację Niepodległości, w której stwierdzili, że zbuntowane kolonie nie chcą już być częścią Anglii. Amerykanie od tego dnia liczą powstanie swojego państwa, a co roku hucznie obchodzą jego rocznicę. W tym roku obchody będą wyjątkowo intensywne, bowiem od dnia jej podpisania mija równo 250 lat.

Impreza na poznańskim lotnisku

Tym razem w tych obchodach będą mogli wziąć udział także Polacy. Zostaną zorganizowane w piątek, 3 lipca, na terenie lotniska Poznań Ławica. Organizatorzy spodziewają się, że w obchodach weźmie udział ok. 15 tys. osób. Impreza będzie biletowana, ale bilety będą w symbolicznej cenie.

Organizatorzy obiecują rodzinną imprezę. Oprócz rodzinnego pikniku i grilla, dla zgromadzonych wystąpią polskie i amerykańskie gwiazdy. Ukoronowaniem tej imprezy będzie jednak tradycyjny pokaz fajerwerków. Ten zapowiada się imponująco. Ma potrwać aż 20 minut i obejmować kilka tysięcy efektów pirotechnicznych. 

Fajerwerki sięgną aż 250 metrów. To sprawia, że lotnisko będzie musiało być czasowo wyłączone. Amerykanie współpracują z polskimi agencjami odpowiedzialnymi za ruch lotniczy i obiecują, że tak dobrali czas pokazu, by ni spowodowało to przekierowań lotów i utrudnień dla pasażerów. 

Obchody bez precedensu 

Wybór Poznania nie był przypadkowy. W tym mieście ma swoją siedzibę Garnizon Wojsk Lądowych Stanów Zjednoczonych w Polsce i wysunięte dowództwo V Korpusu Armii USA, które koordynuje współpracę wojskową między oboma krajami.. Dowódca garnizonu, płk. Jeremy A. McHugh, dodał, że potrzebowali też odpowiednio dużo miejsca i dobrej współpracy organizacyjnej, a lotnisko Ławica spełnia oba te warunki.

Organizatorzy podkreślają, że taka impreza w bazie poza granicami USA jest niemal bezprecedensowa. Jedynym wyjątkiem jest organizowany przez nas Freedom Fest w Powidzu, który odbędzie się 30 czerwca i będzie już trzecią edycją tego wydarzenia. Poza tym impreza w Poznaniu będzie unikatowa i to nie tylko w Polsce, ale także w skali Europy – powiedział McHugh - Trudno znaleźć gdziekolwiek na świecie podobne przedsięwzięcie, które łączyłoby dwa narody, dwie kultury i jedną trwałą przyjaźń.

źr. wPolsce24 za Głos Wielkopolski

Polska

ROZMOWA WIKŁY. „To przekracza granice wyobraźni”. Kukiz ostro o serii afer w warszawskim szpitalu

opublikowano:
Paweł Kukiz o szpitalu południowym, Ukrainie i przyszłości Polski
- Mój ojciec, który był świetnym specjalistą, przez całe życie zarobił tyle, ile ten szczyl w ciągu pół roku - mówi w telewizji wPolsce24 Paweł Kukiz, porównując zarobki swojego ojca lekarza pracującego jeszcze w PRL i Dawida Kacprzyka, koordynatora SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, który zrobił karierę finansową dzięki aktywności w Koalicji Obywatelskiej.
Polska

To nie koniec afery w Szpitalu Południowym. Szokujące, co robili ze zwłokami!

opublikowano:
Kolejne nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym, w tym zarzuty dotyczące fałszowania dokumentacji oraz nielegalnych opłat za wydawanie ciał zmarłych pacjentów.
Szpital Południowy (fot.Fratria)
Nie milkną echa afery szpitalnej, a na jaw wychodzą kolejne fakty dotyczące warszawskiego Szpital Południowy. Tym razem coraz głośniej mówi się o procederze określanym mianem „handlu zwłokami”.
Polska

ROZMOWA WIKŁY: Tusk nie jest zbyt mądry, będzie chronił układ

opublikowano:
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą na antenie wPolsce24)
Robert Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą (fot. wPolsce24)
Od makabrycznego horroru w warszawskim Szpitalu Południowym, przez rażący cynizm polityków Koalicji Obywatelskiej, aż po skandaliczny panteon na Ukrainie, gdzie hołd mają odbierać mordercy Polaków. Poseł Konfederacji Korony Polskiej, Roman Fritz w rozmowie z Marcinem Wikłą obnaża hipokryzję i nieudolność obecnej władzy.
Polska

Nowe ustalenia prokuratury! Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie?

opublikowano:
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej
Prokurator Piotr Skiba podczas konferencji prasowej (fot wPolsce24)
Co naprawdę działo się za zamkniętymi drzwiami prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie? Wstrząsające doniesienia o łapówkach, fałszowaniu urzędowych dokumentów i rzekomym bezczeszczeniu ludzkich szczątków wreszcie znalazły się pod lupą prokuratury. Choć śledczy próbują bagatelizować część zarzutów, obraz patologii wyłaniający się z najnowszych ustaleń organów ścigania budzi ogromny niepokój i każe zapytać o nadzór nad warszawskimi placówkami ochrony zdrowia.
Polska

Prezydent podpisał pięć ustaw, dwie zawetował, jedną skierował do TK. Obywatelskie projekty nadal w zamrażarce Czarzastego

opublikowano:
AWIK5403 (1).webp
Karol Nawrocki (fot.Fratria/Andrzej Wiktor)
Prezydent Karol Nawrocki podjął kolejne decyzje legislacyjne. 2 lipca głowa państwa podpisała pięć ustaw, skorzystała z prawa weta w przypadku dwóch, a jedną skierowała do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, podpisane zostały m.in. nowelizacje Prawa oświatowego, Kodeksu postępowania karnego, ustawa o związku metropolitalnym w województwie pomorskim oraz ustawa deregulacyjna w zakresie energetyki.
Polska

Skandal w Pilchowicach. 11 ton martwych ryb, a Henning-Kloska i Zielińska nie raczyły przyjechać

opublikowano:
Pracownicy w kamizelkach ratunkowych stoją na odsłoniętym dnie zbiornika wodnego przy zaporze, gdzie poziom wody został znacznie obniżony w trakcie opróżniania Jeziora Pilchowickiego.
Opróżnianie Jeziora Pilchowickiego – prace przy zaporze i dramatycznie niski poziom wody w zbiorniku (fot. wPolsce24)
Woda z Zalewu Pilchowickiego została spuszczona, a w jej miejscu pozostało cmentarzysko. Ponad jedenaście ton śniętych ryb, niewyobrażalny smród, a w okolicy – zupełna cisza. Działacze ekologiczni, którzy zwykle nie przebierają w słowach, tym razem nie pojawili się na miejscu. „Nie ma ekologów” – mówią mieszkańcy, zadając pytanie: gdzie są ci, którzy tak chętnie bronią przyrody, gdy giną ryby? I dlaczego politycy odpowiedzialni za środowisko nie fatygują się, by zobaczyć katastrofę na własne oczy?