Polska

Poseł z Nowej Lewicy opublikował sondę o zadowoleniu z władzy. Wyniki są jednoznaczne

opublikowano:
Poseł Litewka robi sondaż, którego wyniki powiedzą więcej niż badania licznych sondażowni
Poseł Litewka robi sondaż, którego wyniki powiedzą więcej niż badania licznych sondażowni (Fot. Facebook-Łukasz Liewka)
To sytuacja, która w polskiej polityce zdarza się rzadko. Poseł koalicji rządzącej zadaje pytanie swoim obserwatorom… i dostaje odpowiedź, która dla tej władzy jest co najmniej niewygodna.

Łukasz Litewka – polityk Nowej Lewicy – od dawna buduje wizerunek kogoś, kogo bardziej niż partyjna linia interesuje działalność społeczną. Zbiórki dla chorych dzieci, pomoc zwierzętom, interwencje w sprawach zwykłych ludzi. To właśnie tym zdobył ogromną popularność w sieci. I jak się okazuje – także zaufanie, które wykracza daleko poza elektorat koalicji 13 grudnia.

Na swoim profilu, który śledzi blisko milion osób, Litewka opublikował prostą ankietę: czy jesteś zadowolony z obecnej władzy w Polsce? Jeśli tak - dajesz "kciuka w górę", jeśli nie - "serduszko". 

Efekt? Po czterech godzinach od startu ankiety Litewka zebrał 6,3 tysięcy "kciuków" i aż 15 tysięcy "serduszek.  Proporcje mówią same za siebie.

Własny elektorat… czy już nie do końca?

Wynik tej „facebookowej sondy” może być dla wielu zaskoczeniem. W końcu mówimy o polityku obozu rządzącego. A jednak wygląda na to, że jego społeczność nie utożsamia go bezpośrednio z władzą, nie głosuje „partyjnie” i najwyraźniej ceni posła za coś zupełnie innego niż bycie częścią politycznej drużyny, której przewodzi Włodzimierz Czarzasty. Bo Litewka od dawna funkcjonuje trochę obok klasycznego podziału politycznego.

Polityk czy społecznik?

To chyba klucz do zrozumienia tego fenomenu. Łukasz Litewka jest jednym z nielicznych polityków, których odbiorcy śledzą nie dla poglądów, ale dla działań. Pomaga i to często natychmiast, reaguje – bez względu na polityczne barwy.

Działa – nawet jeśli system, który współtworzy jego partia, nie zawsze nadąża. I właśnie dlatego jego profil przyciąga ludzi o bardzo różnych poglądach.

Niewygodne pytanie wraca do nadawcy

Ale ta sytuacja rodzi też inne pytanie – bardziej polityczne. Skoro jego własna społeczność w większości negatywnie ocenia rząd, to gdzie tak naprawdę jest jego polityczne miejsce? Czy w strukturach partii, czy raczej bliżej ludzi, którzy niekoniecznie tę władzę popierają?

Czas na decyzję?

Na razie to tylko internetowa ankieta. Ale w polityce takie sygnały bywają początkiem większych zmian. Bo jeśli polityk zaczyna bardziej pasować do swoich odbiorców niż do własnego zaplecza partyjnego, to prędzej czy później pojawia się pytanie: czy nie czas coś zmienić? Może partyjne barwy?

Na to pytanie nie odpowiedzą Litewce internauci, on sam powinien to rozważyć. 

źr. wPolsce24 za Facebook-Łukasz Litewka

Polska

Tuszowanie prawdy i ucieczka w furii! Szokujące kulisy skandalu i arogancja ministra Kierwińskiego

opublikowano:
Kierwiński oczy ma zamknięte, bo jest z pewnością zmęczony
Kierwińskiemu znowu puściły nerwy? (fot. wPolsce24)
Jak to możliwe, że funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, co do którego stanu psychicznego istniały poważne wątpliwości, został dopuszczony do ochrony głowy państwa? Zamiast odpowiedzi na trudne pytania, opinia publiczna otrzymuje ze strony resortu spraw wewnętrznych jedynie uniki, agresję i arogancję. Marcin Kierwiński woli uciekać przed dziennikarzami, niż wytłumaczyć się z rażących zaniedbań swojego ministerstwa.
Polska

Skandal i atak na wolne media! Koalicja 13 grudnia chce złamać dziennikarza, który ujawnił tortury wobec księdza Olszewskiego

opublikowano:
Dziennikarze wPolityce.pl przy pracy na zdjęciu m.in. Wojciech Biedroń i Marzena Nykiel
Wojciech Biedroń nie ulegnie presji funkcjonariuszy reżimu (fot. wPolsce24)
Trwa bezprecedensowy atak na tajemnicę dziennikarską i wolność słowa w Polsce. Nie sposób ulec wrażeniu, że obecny rząd koalicji 13 grudnia próbuje za wszelką cenę zastraszyć niezależnych dziennikarzy i ich informatorów. Powód? Ujawnianie niewygodnej i brutalnej prawdy o działaniach aparatu państwowego.
Polska

ROZMOWA WIKŁY. Niebezpieczna gra premiera. Tusk uderza w sojusz z USA

opublikowano:
Zaciśnięte usta premiera Tuska. On nienawidzi, nawet jak nic nie mówi.
Premier Donald Tusk uderza w sojusz z USA (fot. PAP/EPA/ANDY RAIN)
W najnowszej rozmowie Marcina Wikły na antenie telewizji wPolsce24 Tomasz Szatkowski, były wiceszef MON i ambasador RP przy NATO, obnaża niebezpieczną politykę rządu Donalda Tuska. Zamiast wzmacniać nasz kluczowy sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, obecna ekipa rządząca celowo go deprecjonuje, traktując relacje europejskie jako przeciwagę dla współpracy transatlantyckiej.
Polska

Skandaliczne lekceważenie faktów – Kierwiński krytykuje reportaż, którego nie obejrzał...

opublikowano:
Marcin Kierwiński podczas komisji w Sejmie, w tle dziennikarze i napis ‚Tuszowanie afery i ucieczka w furii’ na ekranie wPolsce24.
Minister M. Kierwiński (fot. wPolsce24)
Ostra wymiana zdań między ministrem Marcinem Kierwińskim a dziennikarzem wPolsce24, Samuelem Pereirą. Kierwiński ocenia reportaż o tuszowaniu nieprawidłowości w Służbie Ochrony Państwa jako „nierzetelny” i „skandaliczny”, przyznając jednocześnie: „Problem z tym materiałem, ja go całego nie oglądałem…” Jak można rzetelnie oceniać materiał, którego się nie obejrzało? to potrafi tylko jeden z ministrów koalicji 13 grudnia...
Polska

Flanka wschodnia bastionem bezpieczeństwa. Tłumy na Samorządowym Kongresie Trójmorza, znane nazwiska i kwantowa rewolucja

opublikowano:
Mateusz Morawiecki przemawia na Samorządowym Kongresie Trójmorza
Drugi dzień kongresu otworzyło wystąpienie Mateusza Morawieckiego (fot. Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego)
– Jako państwa flanki wschodniej wyznaczamy tempo rozwoju gospodarczego i mamy wielką ambicję stać się bastionem bezpieczeństwa i doganiać tych, którzy rozwinęli się przed nami szybciej – mówił Mateusz Morawiecki drugiego dnia Samorządowego Kongresu Trójmorza.
Polska

Chaos i presja na zbrojeniówkę. Rząd podpisuje umowy SAFE w ostatniej chwili

opublikowano:
SAFE2
Polski rząd ma już tylko dwa dni na podpisanie umów w ramach unijnego programu pożyczkowego SAFE. Chodzi o dziesiątki miliardów złotych dla przemysłu zbrojeniowego. Negocjacje trwają do ostatniej chwili, a firmy alarmują o chaosie i presji.