„Kobiety będą rodzić z pijakami”. Wiemy, jak będą wyglądać porody na SOR-ach

W najbliższych dniach Ministerstwo Zdrowia ma wydać rozporządzenie w bulwersującej opinię publiczną sprawie – informuje „Gazeta Wyborcza”. Rząd twierdzi, że skazywanie kobiet na porody na SOR-ach to… „działania na rzecz wyrównywania dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej w Rzeczypospolitej Polskiej” i „odpowiedź na zmniejszającą się liczbę porodów w kraju”. Resort zdrowia nie przyjął niemal żadnych uwag krytycznych, zgłaszanych podczas procesu legislacyjnego.
Co dzieje się na takich oddziałach?
- Kobiety będą rodzić z pijakami – komentują politycy opozycji, ale i wielu obserwatorów życia publicznego, którym daleko do prawicy. Każdy, kto choć raz był na SOR wie bowiem, jak wygląda rzeczywistość tych oddziałów. Gigantyczne zamieszanie, cierpiący ludzie ale i mnóstwo nietrzeźwych, zwożonych do szpitali w związku z ich stanem.
Gdzie będą porody na SOR-ach?
Dla kogo będą porody z pijakami? Zgodnie z rozporządzeniem MZ szpitale będą mogły przyjmować rodzące na SOR-ach w sytuacji, kiedy do najbliższej porodówki jest ponad 25 kilometrów. A że jednocześnie zamykane są regularnie oddziały porodowe w mniejszych miejscowości, tak potraktowanych kobiet może być wiele.
Jak będą wyglądały porody po nowemu?
Zgodnie z rozporządzeniem punkt na SOR ma być wyposażony w aparat do KTG, kardiomonitor czy pulsoksymetr. Ma tam znaleźć się także łóżko położnicze, fotel ginekologiczny, stanowisko do resuscytacji noworodka oraz inkubator transportowy.
A co z lekarzami? Cicho. Wiadomo tylko, że szpital, który utworzy taki punkt porodowy ma zapewnić dyżur co najmniej jednej położnej przeszkolonej w zakresie resuscytacji nowonarodzonego dziecka. Nie musi ona jednak być w miejscu przeznaczonym do porodu, wystarczy, że będzie przebywać na terenie placówki szpitalnej.
źr. wPolsce24 za "Gazeta Wyborcza"











