Polacy nie chcą SAFE. To kompromitacja Tuska. Macierewicz: Tusk jest "człowiekiem niemieckim"
Całe szczęście Polacy nie dają się nabrać na nową narrację "uśmiechniętej koalicji". W sondzie opublikowanej na koncie rządowej telewizji w likwidacji na portalu x.com, w której wzięło udział kilka tysięcy osób aż 74,2 proc. badanych uważa, że prezydent nie powinien podpisywać ustawy o programie SAFE.
Mimo to, obecna władza prze do jego realizacji, a szef MSZ Radosław Sikorski atakuje prezydenta Karola Nawrockiego, sugerując, że weto byłoby działaniem przeciwko bezpieczeństwu państwa. Polityk PiS Antoni Macierewicz nie pozostawia jednak złudzeń co do intencji rządu: Tusk i jego ekipa "wybierają antypolskość".
Niemiecka pułapka finansowa
Zdaniem Antoniego Macierewicza, promowany przez koalicję 13 grudnia program to w istocie "pożyczka-pułapka". Mechanizm ten ma uderzyć bezpośrednio w budżet Ministerstwa Obrony Narodowej. Jak wskazuje marszałek senior, spłata tego zobowiązania będzie drenować środki przeznaczone na rozwój polskiego wojska, co w praktyce oznacza zahamowanie modernizacji naszej armii.
– Oni wiedzą, że jeżeli zostanie przyjęty ten układ, to oni będą zarabiali te 44 miliardy, a większość tych 44 miliardów będzie przekazywana przez nas de facto Niemcom – punktuje Macierewicz, wyjaśniając, że w tym interesie Polska ma pełnić rolę "kozła ofiarnego".
Scenariusz, według byłego ministra obrony, jest prosty i przerażający: brak pieniędzy w polskim budżecie MON sprawi, że rząd ogłosi konieczność oparcia się na "armii niemieckiej". To Niemcy mają decydować, co i kiedy kupujemy, sprowadzając Wojsko Polskie do roli klienta niemieckiego przemysłu zbrojeniowego.
"Tusk jest człowiekiem niemieckim"
Wiceprezes PiS nie waha się używać najmocniejszych słów, diagnozując polityczne motywacje premiera.
– Donald Tusk jest człowiekiem niemieckim. Jest człowiekiem, dla którego Niemcy są najważniejsze, jest człowiekiem, który nie znosi współdziałania ze Stanami Zjednoczonymi – stwierdził były szef MON.
Przypomniano również haniebną przeszłość relacji Tuska z naszymi sąsiadami. Według Macierewicza, obecny premier już w 2011 roku zawarł układ z Niemcami, wspierając dominację sojuszu niemiecko-rosyjskiego w Europie. Te działania wiążą się bezpośrednio z tragedią smoleńską – Tusk, zdaniem byłego szefa MON, "wspiera Putina, kłamie w sprawie zbrodni smoleńskiej" i robi to po to, aby Polska była bezbronna i podległa.
Buta niemieckiego ambasadora
W tle dyskusji o SAFE pojawia się postać ambasadora Niemiec, Miguela Bergera. Dyplomata ten, znany z aroganckiego odrzucenia polskich roszczeń reparacyjnych, teraz zapowiada obecność niemieckich żołnierzy na polskiej ziemi. Berger ogłosił, że niemieccy saperzy będą pomagać przy budowie Tarczy Wschód.
Dla Antoniego Macierewicza i środowisk niepodległościowych jest to jasny sygnał utraty suwerenności. Rząd Tuska zdaje się akceptować fakt, że to Berlin będzie dyktował warunki naszego bezpieczeństwa. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, cytowany w programie, celnie podsumował postawę Bergera, przypominając mu o "bardzo złej tradycji udziału rosyjskich, ale często z niemieckimi nazwiskami ambasadorów w obradach polskiego sejmu".
USA albo Niemcy – wybór cywilizacyjny
Alternatywą dla wasalizacji wobec Berlina jest, według Macierewicza, ścisły sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, zwłaszcza w trakcie prezydentury Donalda Trumpa. Były szef MON przypomina, że prezydent Trump ogłosił system weryfikacji sojuszników, oferując realne wsparcie wojskowe i gospodarcze państwom, które chcą współdziałać z USA.
– Mamy do czynienia z wyborem. Czy chcemy przyjąć uzależnienie od Niemiec, czy chcemy współdziałać ze Stanami Zjednoczonymi, najsilniejszym państwem – pyta retorycznie Macierewicz, dodając, że Trump jest gotów skierować do Polski kolejne 10 tysięcy żołnierzy.
Niestety, obecny rząd sabotuje te relacje. Macierewicz ujawnił, że kluczowe zakupy zbrojeniowe z USA, w tym systemy Patriot uzgodnione jeszcze w 2017 roku, nie są realizowane przez obecną ekipę.
Konieczne weto i dymisja Tuska
W obliczu zagrożenia, jakim jest ustawa o SAFE, nadzieja spoczywa w Prezydencie RP. Rządzący odgrażają się, że nawet w przypadku weta "i tak postawią na swoim", co Macierewicz nazywa zapowiedzią łamania prawa przemocą i działaniem antydemokratycznym
Konkluzja byłego ministra obrony jest jednoznaczna. Nie wystarczy tylko zablokować szkodliwej ustawy.
– Przyszedł moment, w którym trzeba jasno powiedzieć, że pan Donald Tusk musi odejść, dlatego że jego działania są antypolskie – podsumował Antoni Macierewicz.
Walka o program SAFE to w rzeczywistości walka o to, czy Polska pozostanie niepodległym bytem, czy stanie się strefą wpływów Berlina, zarządzaną przez namiestników realizujących obce interesy.
źr. wPolsce24











