Polska

Polacy czekali 3 godziny czekali na jakąkolwiek informację! Tusk zapewnia, że następnym razem dostaną „uspokajającego sms-a”

opublikowano:
Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej w miejscowości Tarnawa-Kolonia
Donald Tusk proponuje nowy sposób informowania Polaków o zagrożeniu. (fot. PAP/Wojtek Jargiło)
Nocny incydent z rosyjską rakietą w województwie lubelskim obnażył potężne braki w systemie komunikacji kryzysowej państwa. Choć mieszkańcy zostali zbudzeni syrenami alarmowymi, przez kolejne trzy godziny panowała informacyjna cisza. W odpowiedzi na falę krytyki premier Donald Tusk zapowiedział zmianę procedur, proponując rozwiązanie, które w obliczu dzisiejszych problemów może wydawać się kuriozalne: wysyłanie „uspokajających SMS-ów” po fakcie.

W czwartek o godzinie 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który o 3:46 uderzył w ziemię w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. O godzinie 3:50 zawyły syreny alarmowe, budząc przerażonych mieszkańców.

Mimo realnego zagrożenia i hałasu, który mógł wywołać panikę, ludzie zostali pozostawieni sami sobie. Zgodnie z procedurami powinni włączyć radio lub telewizor, jednak – jak relacjonował poseł Sławomir Mentzen – w radiu leciała jedynie muzyka, a oficjalnych komunikatów brakowało. Pierwsza informacja od władz pojawiła się dopiero o godzinie 7:14, czyli ponad trzy i pół godziny po wykryciu obiektu.

- Co mieli zrobić ludzie po ich usłyszeniu? Włączyć telewizor i radio i czekać na komunikat. Pierwszy oficjalny komunikat był o 7:14. Przez ponad 3 godziny ludzie nie mieli pojęcia co się dzieje i co należy robić – napisał na platformie X poseł Konfederacji.

Absurdalna propozycja premiera: SMS-y na uspokojenie

Podczas konferencji prasowej na miejscu zdarzenia premier Donald Tusk przyznał, że system nie zadziałał wzorowo, tłumacząc brak alertu RCB tym, że „syrena była szybsza”. Największe kontrowersje wywołały jednak jego słowa o planowanych zmianach w procedurach.

- Musimy wprowadzić bezwzględnie zasadę, że po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać uspokajające SMS-y do ludzi – oświadczył szef rządu.

Propozycja ta pojawia się w momencie, gdy zawiodły podstawowe kanały informowania o niebezpieczeństwie. Zamiast dowiedzieć się, czy ich życiu coś zagraża w momencie wycia syren, Polacy mają być teraz „uspokajani” wiadomościami tekstowymi, gdy zagrożenie już minie.

„Trzy godziny czekaliśmy na informacje”

Politycy opozycji oraz dziennikarze nie zostawiają na rządzie suchej nitki. Poseł Przemysław Czarnek podkreślił, że w alarmach nie ma nic złego, ale kluczowa jest komunikacja, której zabrakło: „Ludzie chcą mieć komunikat, co dalej, a nie czekać trzy godziny zupełnie bez niczego”,.

Z kolei Mariusz Błaszczak skomentował sprawę na platformie X, twierdząc, że w sprawach bezpieczeństwa państwa nie ma miejsca na „wielogodzinne milczenie władz”. Wielu komentatorów zwraca dziś uwagę na absurdalność sytuacji: system alertów RCB, który potrafi masowo ostrzegać przed deszczem, w nocy, gdy w terytorium Polski uderzyła najprawdopodobniej rosyjska rakieta Ch-101, nie zadziałał.

Premier przyznaje: „Nie czuję się wybitnie przeszkolony”

W dodatku sam premier Donald Tusk rozbrajająco przyznał przed kamerami, że nie czuje się „wybitnie przeszkolony, jeśli chodzi o syreny” i zaznaczył, że w takich momentach „człowiek może o czymś zapomnieć”. Dla mieszkańców Lubelszczyzny, którzy w nocy nasłuchiwali komunikatów o możliwej wojnie, takie tłumaczenia w zestawieniu z pomysłem „uspokajających SMS-ów” brzmią wyjątkowo niefortunnie.

źr. wPolsce24

Polska

Urzędnik premiera ma spacyfikować Trybunał. „Gra w Berka. Maciej Berek – polityk czy sędzia?”. Mocny dokument śledczy

opublikowano:
4 (3)
Tusk chce usunąć prezydenta Nawrockiego?! Szokujące kulisy operacji w TK (fot. wPolsce24)
Przejąć Trybunał Konstytucyjny, całkowicie podporządkować sądownictwo władzy wykonawczej i ostatecznie pozbawić władzy prezydenta Karola Nawrockiego – taki ma być brutalny plan Donalda Tuska i jego zaufanych ludzi. W centrum tej bezwzględnej operacji politycznej znajduje się jeden człowiek. To Maciej Berek.
Polska

Policja blokowała wejście. Matecki znalazł inny sposób!

opublikowano:
Poseł PiS Dariusz Matecki przeskoczył przez ogrodzenie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, próbując dostać się do przebywającej w budynku Marii Kurowskiej.
Poseł PiS Dariusz Matecki przeskoczył przez ogrodzenie Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, próbując dostać się do przebywającej w budynku Marii Kurowskiej (fot,Screenshot - Youtube/wPolsce24)
Poseł Dariusz Matecki zdecydował się na przeskoczenie ogrodzenia Akademii Wymiaru Sprawiedliwości, aby wspomóc swoją partyjną koleżankę Marię Kurowską, która od kilku dni przebywa w gmachu budynku. Stało się tak pomimo silnej obstawy ze strony państwowej policji.
Polska

Rosyjski dron wojskowy na polskiej plaży! Za Tuska bezpieczeństwo państwa to tylko kwestia szczęścia?

opublikowano:
mid-26913296
Bezpieczeństwo państwa na słowo honoru. Rosyjski wrak na plaży to symbol zaniechań rządu Tuska (fot. PAP/Piotr Nowak)
Na polskim wybrzeżu odnaleziono wrak rosyjskiego drona wojskowego typu Gerbera, który najprawdopodobniej dryfował w wodach Bałtyku. To nie tylko dowód na zuchwałość Moskwy, ale przede wszystkim bolesne obnażenie słabości obecnego rządu w kwestii bezpieczeństwa narodowego.
Polska

Kompromitacja TVP Info! Pokazali fałszywe zdjęcie „polskiego” drona

opublikowano:
TVP Info wykorzystało w materiale o rosyjskim dronie wyłowionym z Bałtyku fałszywe zdjęcie maszyny z oznaczeniami sugerującymi jej związek z Polską.
TVP Info zaliczyło potężną wpadkę wizerunkową. Wszystko przez publikację fałszywego zdjęcia wyłowionego dzisiaj z Bałtyku rosyjskiego drona, które sugerowało, iż maszyna pochodzi... z Polski.
Polska

Bez USA przeciwko Rosji?! Sikorski nie wycofuje się ze swoich słów: "Żeby było jasne co powiedziałem w Kijowie"

opublikowano:
Radosław Sikorski przekonuje, że europejskie państwa NATO byłyby w stanie szybko odpowiedzieć na rosyjską agresję nawet bez udziału Stanów Zjednoczonych.
Radosław Sikorski (fot. PAP/Vladyslav Musiienko)
Radosław Sikorski twierdzi, że Polska byłaby w stanie bardzo szybko pokonać Rosję. Co więcej, miałaby to zrobić bez pomocy Stanów Zjednoczonych.
Polska

Szokujące zeznania pacjentki: „Bez pieniędzy do operacji by nie doszło”. W tle fundacja Grodzkiego

opublikowano:
Grafika do artykułu o zeznaniach pacjentki dotyczących wpłaty 10 tys. zł przed operacją i fundacji założonej przez Tomasza Grodzkiego
Pacjentka zeznała, że wpłata pieniędzy miała mieć znaczenie dla terminu operacji. W sprawie pojawia się również wątek fundacji założonej przez Tomasza Grodzkiego (fot. Fratria/graf. AI)
Kolejne wstrząsające kulisy łapówkarskiego procederu w szczecińskim szpitalu ujrzały światło dzienne. W tle przewija się fundacja założona przez Tomasza Grodzkiego, który w sprawie występuje zaledwie jako świadek. Podczas gdy pacjenci opowiadają o konieczności wpłacania ogromnych kwot za ratujące zdrowie zabiegi, obecna władza dba o swoich, a uwagę opinii publicznej odwraca sztucznym chaosem informacyjnym.