Pobicie lekarza milionera ze Szpitala Południowego to fikcja? Śledczy podjęli decyzję

Obaj bohaterowie tej historii stali się znani, kiedy portal Zero ujawnił pierwszą aferę związaną z Warszawskim Szpitalem Południowym: chodziło o gigantyczne zarobki 28-letniego Dawida Kacprzyka, lekarza bez specjalizacji, pełniącego funkcję koordynatora SOR, który w 2025 r. zarobił w publicznych szpitalach 1,6 mln zł. Do tego w czasie dyżurów zajmował się działalnością polityczną i występami w mediach. Potem portal ujawnił proceder szybszego przyjmowania na badania polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin, o co także miał dbać dr Kacprzyk.
Drugi bohater tej historii to sygnalista dr. Emil Jędrzejewski, który potwierdził pod nazwiskiem i przed kamerami specyficzną działalność Kacprzyka.
Scysja po dyżurze
To on opisał incydent, do jakiego doszło między obu medykami: w połowie września 2025 r. po zakończonym dyżurze, kiedy dowiedział się od młodszego lekarza, że Kacprzyk miał go obmawiać, zwrócił się do niego w ostrych, obraźliwych słowach, po czym poszedł na odprawę. Kategorycznie zaprzeczył, by kogokolwiek pobił.
Zupełnie inaczej zdarzenie opisuje notatka służbowa sporządzona przez Dawida Kacprzyka, którą ujawnił Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”. W największym skrócie: Kacprzyk miał się natknąć na dr. Jędrzejewskiego, który zaczął go wyzywać wulgarnymi słowami, a gdy młody lekarz zwrócił mu uwagę na niestosowność zachowania, ten miał go popchnąć. Kacprzyk napisał również, że ordynator kierował pod jego adresem groźby wzbudzające obawę ich spełnienia, a on sam nie czuje się w szpitalu bezpiecznie.
Pobicia nie było
Teraz, jak się dowiedział portal Zero, „sprawa została umorzona 29 kwietnia z powodu braku znamion czynu zabronionego. Mówiąc po ludzku: po prostu do pobicia nie doszło”.
Decyzja o umorzeniu nie jest prawomocna. Na postanowienie wniesiono zażalenie.
Kacprzyk się rozłączył
Portal chciał poprosić Dawida Kacprzyka o komentarz do decyzji śledczych. Kiedy jednak lekarz usłyszał, że telefonuje do niego dziennikarz Zero.pl, rozłączył się. Później nie odbierał telefonu. Nie odpowiedział też na wysłaną wiadomość.
źr. wPolsce24 za Zero.pl











